Szkolna Gazeta Internetowa Liceum Ogolnoksztalcacego im. Mikolaja Kopernika w Tarnobrzegu

opowiadania - Archiwum

Nieznane oblicze Wallac'a  - część 1

Nieznane oblicze Wallac'a - część 1

... Biegł bardzo szybko. Ktoś, kto obserwował go z boku, mógł pomyśleć, że Kalam ściga się z wiatrem. Nie odbiegało to nawet dalece od prawdy, gdyż w rzeczywistości uciekał przed grupą rozwścieczonych biesów, które w locie były szybsze od jakichkolwiek innych uskrzydlonych stworzeń. Kalam także mógł sprawiać wrażenie jakby latał, gdyż praktycznie nie dotykał stopami ziemi. Czasami odbijał się tylko od jakiegoś kamienia, aby przyspieszyć swój bieg. Uciekał kanionem.

2 Norvid 2005-03-22

Widziałem Ją wczoraj.

Widziałem Ją wczoraj.

Znowu Jej blada twarz mignęła tuż za rogiem. Biała twarz. Martwe oczy. Bezkrwiste usta. Przez ułamek sekundy spojrzała na mnie i poczułem dreszcz pełzający wzdłuż kręgosłupa. Chłód jej pustych, bladoniebieskich oczu sprawił, że wszystko we mnie zamarło; serce przestało bić, stopy wrosły w ziemię, a kolana ugięły się. Ulotna chwila, która sprawia, że czuję się oderwany od rzeczywistości. Zbyt wiele ich ostatnio dotyka mnie bez ostrzeżenia. Przeszyła mnie swym wzrokiem na wskroś sięgając do tych pokładów duszy, które są zamknięte dla innych. Nawet dla mnie.

2 Morgana 2005-03-22

Spotkanie w lesie - część 1

Spotkanie w lesie - część 1

... To był zimny wieczór, zimny jak diabli! Jechałem owinięty w derkę i lniany płaszcz, a i tak czułem jak po plecach przechodzą mi ciarki. Chociaż może to dlatego, że tak się bałem… Nie wiem, w każdym bądź razie jechałem przez las. Może inaczej, błądziłem po nim i to od kilku dni. Nie było to przyjemne zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że w dzieciństwie zgubiłem się w lesie i zostałem w nim przez całą noc.

4 Norvid 2005-03-21

Zakupy

Zakupy

Na targu kupiłam sobie Miłość. Była stosunkowo niedroga, a jeszcze otrzymałam zniżkę...
Nie było Jej wiele, dlatego postanowiłam z nikim się Nią nie dzielić i mieć Ją tylko dla siebie. Spożywałam Ją codziennie po kawałku, aż w końcu się od Niej uzależniłam.

5 Ona Anonimowa 2005-03-18

List

List

Gdybyś powiedziała mi kiedyś, że ja – twardziel, strasznie silny szczeniak będę kiedyś płakać na oczach innych, roześmiałabym Ci się w twarz. Nigdy, nikomu nie pokazywałem tego, co czuję. Emocje to mój wewnętrzny, głęboko ukryty świat. Niedostępny nikomu. Tam dopiero zrzucam wszystkie maski, jakie mam dla ludzi. Tam obnażam się do krwi. Tylko ci, którzy przeniknęli przez dwadzieścia trzy mury mojej samotni, mogli dostrzec skrawek mej prawdziwej twarzy. Twarzy małego przestraszonego chłopca.

3 Ona Anonimowa 2005-03-04

Tik  - Tak

Tik - Tak

Tik tak, tik tak. W pustym pokoju cykanie zegara jest tak głośne. Rozbrzmiewa niczym dzwon Zygmunta. Zdajesz sobie sprawę, że już dłużej tego nie wytrzymasz, że za chwilę zaczniesz wyć, kopać, gryźć... Tak bardzo byś chciała wtulić się w jego silne, bezpieczne ramiona. Poczuć kosmyki jego włosów pod opuszkami palców, chłonąć jego zapach… Ale już nigdy tego nie poczujesz! Nigdy już nie złożysz pocałunku na jego nabrzmiałych ustach. Nigdy już...

4 Ona Anonimowa 2005-02-22

Miłość pseudopoetki.

Miłość pseudopoetki.

Szybko wbiegła po schodach, trzasnęła głośno drzwiami. Jeszcze chwilę stała o nie oparta. Podbiegła do okna i westchnęła. Stała ze wzrokiem utkwionym w męskiej sylwetce, która powoli znikała w szarej listopadowej mgle. Zdjęła płaszcz, zaparzyła sobie ciepłą herbatę (obowiązkowo z cytryną i dwoma łyżeczkami cukru). Następnie zgodnie z obietnicą zasiadła do maszyny…

8 Ona Anonimowa 2005-02-08

To, co umiera, zmartwychwstaje.

To, co umiera, zmartwychwstaje.

Gwałtownie usiadła na łóżku. Krople potu spływały jej po twarzy, serce kołatało jak szalone, czuła na policzkach gorące łzy. Znowu to samo… Ten sam nocny koszmar. Walczyła z nim od kilku tygodni, jednak on dalej z uporem maniaka wracał, by co noc męczyć ją, dręczyć...
Muszę z tym skończyć raz na zawsze – pomyślała.

6 Ona Anonimowa 2005-02-08

Wujaszek

Wujaszek

Janek przeciął jezdnię i wkroczył na koślawy chodnik. Przed drzwiami baru „Cudowne bytowanie” zawahał się. Ojciec, który mu towarzyszył, pokiwał głową.
-Daremnie tracisz czas na walkę wewnętrzną – powiedział.
-Tym razem zwycięży zło. Janek spojrzał mu w oczy. Dostrzegł w nich głębokie przekonanie, poparte ogromem doświadczeń. Weszli.

1 Hubi 2004-12-29

Opowiadanie w realiach NANOAge

Opowiadanie w realiach NANOAge

Robert stał przy oknie ze swoim ciężkim pistoletem maszynowym. Prawą ręką rozchylał pancerne żaluzje. Za oknem dzień jak codzień. Pustą ulicą od czasu do czasu przejeżdżał policyjny samochód. To tu, to tam można było dostrzec cienie, otulone w szare płaszcze, przemykające chodnikiem, unikające ludzkiego wzroku. Po dziurawym, nienaprawianym od wieków asfalcie, popychane wiatrem sunęły niczym duchy sterty brudnych papierów i innego śmiecia.

0 Vernyhora 2004-12-29

« Przejdź do najnowszych artykułów

Najaktywniejsi dziennikarze

Yazoo 28yazoo
Mitter 23mitter
Wolfy 15wolfy
Iris 8iris

Wspierają nas:


Ian Boon Talk Easy
TFS Leonardo
OSK Dobra Szkoła

Ilość osób aktualnie czytających Lessera

Znalazłeś błąd? - poinformuj nas o tym!
Copyright © Webmastering LO Tarnobrzeg 2018
Do góry