Szkolna Gazeta Internetowa Liceum Ogolnoksztalcacego im. Mikolaja Kopernika w Tarnobrzegu

Bóg to egoista?   

Dodano 2014-01-16, w dziale felietony - archiwum

Czasami myślę, że chciałbym spotkać Boga. Wytknąłbym mu wtedy wszystkie jego błędy i pomyłki. Uświadomiłbym mu, jak często bywa niesprawiedliwy. Zapytałbym, czemu ma służyć przemoc, agresja albo pycha. Upomniałbym się o cierpiących. Pokazałbym mu obraz świata z perspektywy zwykłych ludzi. Zrobiłbym to wszystko bez wahania, ale czy Bóg faktycznie jest temu wszystkiemu winien? Czy dzieci umierające w Afryce, kobiety katowane przez mężów albo starcy żebrzący o kawałek chleba to wynik braku jego miłosierdzia? Czemu ma służyć taka dysproporcja między złem a dobrem?

/pliki/zdjecia/bo1_0.jpgCzy udałoby mi się doprowadzić Boga do płaczu? Prawdopodobnie nie. Czy jest egoistą? Miejmy nadzieję, że nie. A może nie jest tak naprawdę wszechmogący? Może prawdą jest, że Bóg tchnął w nas życie, ale to Diabeł rządzi naszym losem? A może On planuje stworzenie wszystkiego jeszcze raz, ucząc się teraz na własnych błędach. Może dlatego wpada do nas tylko od czasu do czasu i powstrzymuje kolejne kataklizmy, które często umykają jego uwadze, a potem pali w kominku nasze modlitwy, bo przestało mu zależeć? Może znudziła mu się ta bezcelowa tułaczka i dopadła go melancholia, gdy obserwował nasze poczynania? Może wstał i rzucił pilotem w telewizor, odpuścił, gdy przestaliśmy korzystać z jego hojności? A może przytłacza go ogrom naszych potrzeb i pragnień, które rosną w miarę jedzenia? Czy nie staliśmy się zbyt zachłanni? Czy nie oczekujemy od niego zbyt wiele, oddając mu jednocześnie w zamian nad wyraz mało? Jeżeli tak, to dlaczego Bóg obserwując cierpienia niewinnych ludzi, którzy są mu oddani i wierzą w jego słowo, zsyła na nich cierpienia i coraz to większe nieszczęścia? Czy jest niesprawiedliwy? Czy Bóg może być niesprawiedliwy? Jeżeli nie On, to kto ma być sprawiedliwy? Prawda wydaje się być jednak znacznie bardziej prozaiczna – to ludzie nie kierują się szeroko rozumianą dobrocią i to ci sami ludzie grają role „uczciwych”, nie wierząc w to, że Bóg ich kiedyś osądzi. Albo więc nie wierzą w Boga, albo Bóg, niestety, nie istnieje. To ostatnie, znacząco komplikuje mój tok rozumowania.

/pliki/zdjecia/bo2.jpgTakie rozważania o Bogu – nie warte naszych nerwów – przysparzają światu kłótni i wojen. Nikt nie chce zrozumieć, że istnienie Wszechmogącego jest kwestią wiary, a nie wiedzy i przekonań. Żywot Boga jest tajemnicą, być może dlatego, że Bóg nie chce nam przeszkadzać. Tak czy inaczej – nie ma sensu się nad tym zastanawiać. Jeśli nasze życie to tylko żart, to dlaczego Bóg miałby zdradzać jego puentę w najlepszym momencie? Co mam pomyśleć, kiedy stanę u bram Królestwa i jakiś brodaty starzec powie, że to już koniec, że to był tylko dowcip? – No już daj spokój, nie dąsaj się tak – będzie mówił. – Pamiętasz jaką miałeś minę, kiedy umarł twój piesek? Prawie spadłem z krzesła.

Mimo wszystko mam nadzieję, że Bóg jest dobry. Wiem natomiast, że nasza niewiedza co do jego zamiarów boli najbardziej. Czego mamy się spodziewać? W co wierzyć? Gdzie szukać opieki? Najlepiej byłoby wierzyć w dobroć Stwórcy. Lecz jak wierzyć w jego dobroć, gdy jego kapłani sprawiają często wrażenie, jakby sami w to nie wierzyli? Jak oddzielić prawdę od manipulacji? Jak wierzyć ludziom, którzy przemawiają w jego imieniu, myśląc wyłącznie o sobie? Czy rzeczywiście istnieje „błękitna linia” Toruń-Niebo? Czy Bóg naprawdę obraża się, kiedy jem w piątek szynkę albo nie dotrzymuję postu? Czy jest zły, kiedy nie daję pieniędzy na „remont dachu w kościele”? Czy prawdą jest, że to On, zabrania nam używania prezerwatyw, współżycia przed ślubem, in vitro, homoseksualizmu i – co najgorsza – masturbacji. Woody Allen mówił, że gdyby Bóg nie chciał, żebyśmy się masturbowali, to dałby nam krótsze ręce. Może faktycznie Bóg zostawia nam suwerenność, by oddzielić tych dobrych od tych złych? Czy Stwórca dał nam wolny wybór, bo chce dla nas jak najlepiej? Powoli zaczynam w to wierzyć. A jeśli tak, to dlaczego „zło” przeważa szalę podejmowanych przez nas decyzji? Co sprawia, że nie chcemy być miłosierni? Dlaczego patrzymy na ból z pobłażaniem?

/pliki/zdjecia/bo3.jpgAgnostycy twierdzą, że o istnieniu Boga nie można się niczego dowiedzieć i mają problem z głowy. Mogą zająć się czymś pożyteczniejszym. Mogą pielęgnować rośliny albo miłość. Gorzej, jeżeli to Bóg jest Miłością, czyli jedynym nadprzyrodzonym uczuciem, prawdziwym darem i szczęściem. Dlaczego nie mogłoby tak być? W matematycznym świecie zdominowanym przez prawa fizyki, genetykę, komórki i związki chemiczne istnieje coś tak niewyobrażalnie absurdalnego jak Miłość. Czemu nie wierzymy w Miłość? Rozumiem, że trudniej wyobrazić sobie Boga, który jest Miłością niż „trójkąt z okiem”, ale dlaczego nie mamy w to wierzyć? Korzystajmy z takiego Boga. Może On właśnie oddaje całego siebie na talerzu.

Tadeusz Nalepa śpiewał: „Ty jesteś wszędzie, wszystkim jesteś dziś, lecz kamieniem nie bądź mi”. Więc pytam: dlaczego jesteś nam kamieniem, Panie? Czemu ma służyć ta kręta wędrówka do twojej światłości? Dlaczego nie kierujemy się dobrocią, abstrahując od tego, czy istniejesz? Czy powinniśmy winić za wszystko tylko Ciebie? Czy jesteś Miłością? Czy ofiarowujesz nam wolny wybór, bo nas kochasz? Nie wiem. Wiem tylko tyle, że pozostawiasz za sobą zbyt wiele pytań i nie udzielasz żadnych odpowiedzi. A może rację mają ateiści, którzy twierdzą, że Ciebie po prostu nie ma? Jeśli nawet, to wiedz, że przydałbyś się. Samo poczucie twojej obecności jest bowiem kojące. Teraz jestem pewien, że to my – ludzie – powinniśmy stoczyć walkę o dobro. Może właśnie dlatego dałeś nam ubóstwo, cierpienie, smutek, wszelkie trudy życia, żebyśmy lepiej poznali samych siebie. Nie, nie jesteś egoistą. Kochasz nas, ale i my za bardzo kochamy siebie.

P.S. Dlaczego postawiłem tyle pytań w tekście? Ponieważ tak sobie myślę, że każdy z nas powinien odpowiedzieć sobie na nie we własnym zakresie.

Grafika:

Oceń tekst
  • Średnia ocen 5.1
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
Średnia ocena: 5.1 /74 wszystkich

Komentarze [5]

~arek
2014-01-18 15:53

HAHAHAHAHA, odpowiedzią na wszystko jest wolna wola, ludzie mają wykorzystac tę mozliwosc tak jak chcą, a jesli robią to w zły sposob to czeka ich piekło.

~GimboAteista
2014-01-18 15:15

dobreeee za mało mu pojechałeś!!!!!!!

~Luca
2014-01-17 15:04

Alek, “wytłumaczyć istnienie”? Ja tu widzę błąd syntaktyczny. Kwestia istnienia Boga to nasza wiara w życie po śmierci, a nie DOWODZENIA istnień czy w/w obalania. Nie wciskaj tego nikomu więcej, bo kompromitujesz chrześcijan.
Pozdrawiam.

~Alek
2014-01-17 11:29

Istnienie Boga da się wytłumaczyć w jeden bardzo prosty sposób. Mianowicie jeżeli opętanie to nie choroba to jest to zło w czystej postaci a jeżeli istnieje zło musi istnieć też dobro.

~Luca
2014-01-17 10:45

Trochę za poważnie, ale nikt tak jak ja nie wie, że gdybyś poleciał luźniej, to pojechano by Ci od debili i ateistów. Ode mnie piątka, bo zabrakło mi sentencji, że “ludzie ludziom zgotowali ten los”.

  • 1

Dodaj komentarz

Możesz używać składni Textile Lite

Aby wysłać formularz, kliknij na żyrafę (zabezpieczenie przeciw botom)

Najaktywniejsi dziennikarze

Snotra 30snotra
Morti 27morti
Lola 21lola
Lucy 18lucy
Rita 17rita

Wspierają nas:


Ian Boon Talk Easy
TFS Leonardo
OSK Dobra Szkoła

Ilość osób aktualnie czytających Lessera

Znalazłeś błąd? - poinformuj nas o tym!
Copyright © Webmastering LO Tarnobrzeg 2017
Do góry