Szkolna Gazeta Internetowa Liceum Ogolnoksztalcacego im. Mikolaja Kopernika w Tarnobrzegu

Czy tylko jaskółek jest nam dziś żal?   

Dodano 2019-02-05, w dziale inne - archiwum

W życiu licealisty liczą się tak naprawdę dwa wydarzenia, na które czeka on od swoich pierwszych dni w szkole, choć nie ukrywajmy, z różnym nastawieniem - pierwszy i największy w jego dotychczasowym życiu bal (studniówka) oraz… matura. Trochę to trwało, ale wreszcie i my się doczekaliśmy pierwszego z tych wydarzeń. Nasz bal studniówkowy odbył się tradycyjnie w murach szkoły, w pierwszą sobotę lutego 2019 roku. A gdy piszemy ten tekst, jesteśmy obie absolutnie zgodne co do tego, że była to jedna z najwspanialszych imprez w naszym życiu, o której z pewnością nigdy nie zapomnimy.

/pliki/zdjecia/stu1_3.jpgSnotra: Towarzyszyły jej oczywiście tygodnie, a nawet miesiące przygotowań. I tutaj każdy trzecioklasista zapewne wie, o czym mówię. Podejrzewam, że każda klasa dała z siebie tyle, ile mogła, aby wszystko było dopięte na ostatni guzik. Już od października rozbrzmiewały w szkole dźwięki poloneza, a przez ostatni tydzień na szkolnych korytarzach i w salach wrzało od emocji, wywołanych dekorowaniem sal, w których mieliśmy spędzać część balu. Stres był, ale towarzyszyła mu również ekscytacja i motywacja, aby wspólnymi siłami uczynić tę noc wspaniałą. I powiem wam, że zdecydowanie nam się to udało. Impreza, a właściwie jej część oficjalna, rozpoczęła się o godzinie 19. O tej godzinie na parkiecie sali gimnastycznej pojawiła się klasa 3a, by jako pierwsza zaprezentować swój układ poloneza, nauczycielom, przybyłym gościom oraz swoim rodzicom i znajomym. Po nich, w kolejności alfabetycznej, na parkiecie sali gimnastycznej pojawiały się kolejne klasy. Z tego co wiem, niektóre klasy tak się przejęły polonezem, że poprosiły o pomoc profesjonalnych choreografów, którzy układali im ten taniec. Inne zaś działały na własną rękę, opierając się na pomysłach zaczerpniętych z Internetu. Tak czy inaczej wszystkie klasy zaprezentowały się w sobotę świetnie, a każdy odtańczony układ miał swój niepowtarzalny urok, co potwierdzały dobiegające co kilkanaście minut z sali balowej gromkie brawa. Zatańczenie poloneza było oczywiście bardzo stresujące, ale moim zdaniem wszystkie klasy zrealizowały to zadanie co najmniej na piątkę. Oczywiście zdarzały się i drobne wpadki (np. zaplątanie włosów w guzik od marynarki partnera, zahaczenia czy potknięcia), ale sądzę, że niewielu to de facto zauważyło. Wielkie brawa dla wszystkich klas, bo stres przed tańcem był iście nieziemski i wielu z nas trzęsły się ręce i nogi.

/pliki/zdjecia/stu2_4.jpgEfektownie prezentowali się również sami maturzyści. Od oryginalnych, unikatowych, różnobarwnych, długich sukienek mogło się wręcz zakręcić w głowie. Jak mówili mi potem znajomi, trudno było od dziewczyn oderwać oczy. Poza świetnie dobranymi sukienkami, dziewczyny zachwycały również wytwornymi, bardzo wymyślnymi fryzurami, świetnie dobraną biżuterią oraz perfekcyjnymi makijażami. Nie mniej atrakcyjnie i elegancko prezentowali się także ich partnerzy, bo przecież nie od dziś wiadomo, że garnitur zmienia chłopaka w mężczyznę. Dzięki staraniom i pracy pana Dariusza Chmielowca i jego ekipy, nasza sala gimnastyczna zamieniła się na tę jedną noc w prawdziwą salę balową. Dekoracja była bardzo nowoczesna, ale wysmakowana, wsparta kilkoma oryginalnymi elementami. Urzekająco i mocno symbolicznie wyglądały na przykład papierowe jaskółki, podwieszone tuż pod sufitem. Świetną robotę robiło również doskonale rozlokowane oświetlenie, które potrafiło wydobyć błysk z najmniejszego diamencika w elementach strojów dziewczyn. Reasumując można by rzec, że mieliśmy fantastyczną oprawę, zarówno wizualną, jak i muzyczną. Warto też wspomnieć, że na sali gimnastycznej pracowało wielu kamerzystów, a na korytarzu stał specjalny telebim, aby trzecioklasiści widzieli, co dzieje się w środku i czy ich poprzednicy kończą już swój taniec. No i najważniejsze. Po raz drugi w historii naszej szkoły udało się doprowadzić do tego, że część oficjalna studniówki była transmitowana na żywo, tym razem jednak przez lokalny portal informacyjny NadWisłą24.pl. Myślę, że to świetne rozwiązanie, bo mimo nieprzebranych tłumów gości na sali, część naszych bliskich i znajomych, którzy z różnych powodów nie mogli nam towarzyszyć w realu, mogła zobaczyć nasze popisy podczas bezpośredniej transmisji. Świetnym pomysłem było też umieszczenie na sali balowej ogromnej tablicy z napisem „Studniówka 2019”, /pliki/zdjecia/stu3_3.jpgna której swój podpis mogli zostawić wszyscy uczestnicy balu, potwierdzając tym samym osobiście fakt swego przybycia na tę imprezę. Myślę, że to może być dla nas kolejna sympatyczna pamiątka.

Nie tylko my przeżywaliśmy te nasze polonezy. Kątem oka widziałam w trakcie tańca, że niejednemu nauczycielowi łza zakręciła się w oku. Część oficjalną zakończyła sekwencja przemówień i podziękowań, którą poprowadziła przewodnicząca szkoły Iga Machała w towarzystwie Piotra Lichoty. Wiele wzruszeń dostarczyły nam przemówienia prezydenta naszego miasta, dyrektora szkoły oraz przedstawicielki rodziców. - Życzę wam, aby studniówkowe szaleństwo pozostało na zawsze w waszej pamięci i pozwoliło naładować akumulatory do dalszej pracy. Wiem, że pozostałe dni wykorzystacie dobrze, a wyniki, które uzyskacie, pozwolą wam otworzyć furtki do tego, o czym marzycie i co planujecie - mówił do nas dyrektor szkoły Tomasz Stróż, a prezydent Tarnobrzega, Dariusz Bożek, dorzucił jeszcze, że jesteśmy wspaniali, a przed nami na dobrą sprawę wszystko, co najlepsze Myślę, że słowa, które usłyszeliśmy ze sceny także zostaną w pamięci wszystkich maturzystów na całe życie.

Równie wzruszającym momentem był walc, który po oficjalnych wystąpieniach wykonali wybrani uczniowie ze swoimi wychowawcami. W tamtej chwili nie czuliśmy podziału na uczniów i nauczycieli. Warto dodać, że do tańczących szybko przyłączyły się kolejne pary i po chwili cała sala zapełniła się wirującymi w tańcu parami.

Rita: Ja chciałabym z kolei wspomnieć o fantastycznej oprawie muzycznej. Zespół "Galeria" na żywo prezentował się rewelacyjnie i dorzucił do klimatu balu na pewno trochę swoistej magii. Grali energicznie i czysto, a mocny głos wokalistki sprawiał, że aż trzęsły się mury naszego "Kopernika". /pliki/zdjecia/stu4_3.jpg Dzięki mojemu partnerowi, który uwielbia tańczyć, praktycznie nie schodziłam z parkietu, więc mogę chyba w miarę obiektywnie ocenić, że zespół wszystkim bardzo się podobał. Wokalistka świetnie prowadziła bal, zachęcając nieustannie do wspólnej zabawy. Na pewno zapamiętam te wirujące wspaniale suknie moich koleżanek ze szkoły oraz to, że na tę jedną noc tak wielu panów zamieniło się w prawdziwego króla parkietu. Jedynym mankamentem były zbyt długie przerwy, gdyż energii, która nas rozpierała, nie było po prostu końca.

Po tych pierwszych przeżyciach udaliśmy się, by nieco ochłonąć, do sal, gdzie poczęstowano nas pyszną kolacją na ciepło. Danie może i były skromne oraz niewyszukane, ale za to jakie smaczne! Mówiąc krótko, catering stanął na wysokości zadania i zadbał o to, żebyśmy mieli energię do tańca, aż do samego rana.

Snotra: Jeśli chodzi o zespół muzyczny, to zgadzam się z tobą w 100%. Zaskoczyli i mnie rozpiętością wykonywanego repertuaru, w którym znalazły się zarówno najnowsze hity, jak i te nieco starsze, ale bardzo taneczne kawałki. Wolne, szybkie, polskie i zagraniczne – każdy mógł znalazł coś dla siebie, jeśli tylko chciał potańczyć. Chociaż masz rację w tym, że te dość częste przerwy bywały trochę denerwujące. Bardzo podobało mi się i to, że chłopcy spisali się tym razem na medal. Naprawdę miło było widzieć, jak wyrywają się na parkiet i zapraszają do tańca swoje partnerki, ale i inne koleżanki.

Catering faktycznie zapewnił nam smaczne jedzenie, a na duży plus zasłużyły dania gorące, które podawano w trakcie całej nocy. Wydaje mi się jednak, że dobór „przekąsek” na naszych stołach mógł był trochę bardziej urozmaicony. /pliki/zdjecia/stu5_1.jpgZa to świetnie spisała się obsługa – kelnerzy i kelnerki uwijali się obok nas jak w ukropie i naprawdę grzechem byłoby narzekać na brak profesjonalizmu oraz uprzejmości z ich strony.

Przez cały bal po szkole kręciło się również kilkunastu kamerzystów i fotografów, gdyż oprócz tych, wynajętych chyba przez każdą klasę, gościliśmy podczas balu również kilku dziennikarzy reprezentujących lokalne pisma i portale informacyjne. Każda klasa zrobiła sobie oczywiście pamiątkowe zdjęcie grupowe z wychowawcą, ale robiono sobie również takie nieco bardziej zabawne, by nie rzec frywolne, na których dziewczęta unosiły rąbki sukni, by zademonstrować nie tyle swoje zgrabne nogi, co zawiązane na nich tradycyjne czerwone podwiązki. Po tej oficjalnej sesji fotograficznej, mogliśmy później na szkole poprosić jeszcze fotografów o zdjęcia na ściankach, które każda klasa przygotowała sobie wcześniej indywidualnie.

Natomiast trochę nietrafionym pomysłem było chyba tak wczesne ustalenie godzin robienia zdjęć grupowych. Polonezy zaczynały się o 19, a część klas musiała przybyć na bal już trzy godziny wcześniej, bo ich sesje fotograficzne zaplanowano na godz. 16.00. Chyba można było to rozwiązać inaczej. Z tego, co słyszałam po balu od maturzystów, to czekanie po sesji na poloneza było trochę uciążliwe, zwłaszcza dla dziewcząt, które do swoich kreacji założyły już wtedy buty na wysokich obcasach, a musiały w nich przecież wytrzymać jeszcze przez cały wieczór i noc.

Można było tez zauważyć, ze wiele dziewczyn zmieniało w trakcie balu swoje kreacje na inne, nieco bardziej wygodne, dzięki czemu mogły poczuć się o wiele swobodniej, ale nadal wyglądać pięknie i elegancko. Panowie też bardzo szybko odłożyli na krzesła marynarki (a niektórzy nawet koszule!) i trudno im się dziwić, bo na sali balowej było naprawdę bardzo duszno. /pliki/zdjecia/stu6.jpgJednak było warto, bo była to noc pełna tanecznych obrotów.

Nasza studniówka zakończyła się teoretycznie o godz. 5.00, bo wtedy pożegnał się z nami zespół muzyczny. Szybko okazało się jednak, że nie dla wszystkich wyjście zespołu wiązało się z zakończeniem balu. Wielu maturzystów tak świetnie się bawiło, że nie zamierzało o tak wczesnej porze udawać się już do swoich domów. Większość wróciła więc do swoich sal, gdzie kontynuowano imprezę. Wszystkich zagubionych zapraszała w swoje gościnne progi klasa 3g (korytarz na drugim piętrze), gdzie przy dźwiękach muzyki z odtwarzacza bawiono się wcale nie gorzej do 6.30.

Rita: Na koniec chciałybyśmy serdecznie podziękować tym wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że mogliśmy się tak rewelacyjnie i beztrosko bawić przez całą noc, aż do białego rana. Nasze gorące podziękowania kierujemy więc do naszych wychowawców i rodziców, którzy zgodzili się pełnić dyżury i pilnowali porządku w szkole i na terenie przyszkolnym przez całą noc oraz do pana Darka Chmielowca i jego ekipy, odpowiedzialnej za dekorację naszej sali balowej. Kochani, naprawdę doceniamy to, co dla nas zrobiliście. Jesteście wielcy! Dziękujemy!

Grafika:

Oceń tekst
  • Średnia ocen 5.6
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
Średnia ocena: 5.6 /29 wszystkich

Komentarze [8]

~harusi
2019-02-08 18:14

Ja dodam od siebie, że tegoroczny polonez klasy 3D był bezkonkurencyjny, choć wszystkie klasy wypadły dobrze.

~Absolwentka
2019-02-07 23:27

Ludzie każdy bawi się gdzie chce i to właśnie ludzie tworzą klimat. Dajcie spokój temu kto gdzie lepiej się bawił. Jeśli autorka jest z 3g to oczywiste jest,że zabawa w jej klasie była najlepsza nawet jeśli w 3 a,b lub h zabawę prowadził sam Maserak lub inną sława. Studniówka jest wyjątkowa dla każdego indywidualnie

~Snotra
2019-02-06 10:07

Napisalam tylko to co sama zaobserwowalam, a od wielu uczniow z innych klas słyszałam ze na korytarzu 3g byla super zabawa.
Naprawdę teraz plujecie się o to, gdzie zeszło się więcej ludzi?

~priv
2019-02-06 07:48

Maturzyści dajcie sobie spokój i nie sprzeczajcie się już o to “kto się lepiej bawił ?” .Uważam jako postronna osoba ,że wszyscy dobrze się bawili ,jesteście młodzi i wspaniali ,potraficie się bawić tak dobrze i jesteście wszyscy niezmordowani w swoich szaleństwach.Byłam ,widziałam , słyszałam i uważam że było super na każdym piętrze szkoły i we wszystkich klasach w których gościliście się . BRAWO ,JESTEŚCIE WIELCY . !!!!!!!!!!!!!

~Weirdyyyy
2019-02-06 00:48

Z tego co widzę, nigdzie nie jest napisane gdzie była potem najlepsza impreza :) Pani Redaktor napisała o klasie 3g ponieważ w tej klasie jest (chyba?). Jeśli tak to pewnie w innych nie miała możliwości ocenić tego

~Loll
2019-02-05 22:05

Czyli co? Teraz bedziecie jak dzieci ustalac ranking kto się najlepiej bawił? Żenada.

~Deroo
2019-02-05 22:00

W innych salach tez się nieźle bawili, np
W 3h.

~gizmo2424
2019-02-05 21:16

Co to za bzdura! Najlepsza imba była u 3A, a nie 3G Schodzili się do nas ludzie z innych klas a dyskoteka była przednia, pani redaktor.

  • 1

Dodaj komentarz

Możesz używać składni Textile Lite

Aby wysłać formularz, kliknij na słonia (zabezpieczenie przeciw botom)

Najaktywniejsi dziennikarze

Snotra 50snotra
Lola 40lola
Rita 37rita
Lucy 36lucy
Yazoo 28yazoo

Wspierają nas:


Ian Boon Talk Easy
TFS Leonardo
OSK Dobra Szkoła

Ilość osób aktualnie czytających Lessera

Znalazłeś błąd? - poinformuj nas o tym!
Copyright © Webmastering LO Tarnobrzeg 2018
Do góry