Szkolna Gazeta Internetowa Liceum Ogolnoksztalcacego im. Mikolaja Kopernika w Tarnobrzegu

Czytać, to bardziej żyć!   

Dodano 2019-11-08, w dziale relacje

Kilka dni temu miałam ogromną przyjemność uczestniczyć w 23. Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie, zorganizowanych w halach EXPO, które zamieniono w prawdziwy raj dla miłośników literatury. Była to moja pierwsza wizyta na tego typu wydarzeniu, ale wrażeń zgromadziłam tyle, że postanowiłam się nimi z wami podzielić. Tegoroczne Targi Książki odbyły się pod koniec października (tym razem w dniach 24-27), a hale wystawowe dostępne były dla odwiedzających w godz. 10:00-19:00. Według organizatorów Targi odwiedziło ponad 68 tysięcy czytelników, a swoje propozycje przedstawiło 572 wydawców z całego świata. Jeśli chcecie dowiedzieć się na temat tej kulturalnej imprezy czegoś więcej i poznać jej mocne i słabsze strony, to zapraszam do lektury mojej relacji.

/pliki/zdjecia/targi1.jpgNa miejsce przybyłam na dobrą sprawę tuż przed godz. 10. I od razu szok. Tak długiej kolejki do wejścia nie widziałam chyba nigdy wcześniej w swoim krótkim życiu. Na szczęście nie stałam w niej długo, ponieważ przesuwała się o dziwo w zadziwiająco szybkim tempie. Teraz już wiem, że na takie wydarzenia należy kupić sobie wcześniej bilet online, by nie stać później w kilometrowej kolejce do kas. Cóż, mądry Polak po szkodzie. Gdy udało mi się w końcu dotrzeć do bramek wejściowych, strzeżonych a jakże przez grupę uzbrojonych po zęby ochroniarzy i położyć bilet na czytniku przy bramce, otworzył się i dla mnie prawdziwy raj dla miłośników książek. Wszystkich przy wejściu witały słowa Carlosa Ruiza Zafóna „Czytać to bardziej żyć”, które były hasłem przewodnim tegorocznych Targów. Tuż po przekroczeniu bramki wejściowej spostrzegłam, że cała impreza zlokalizowana została w trzech halach, którym nadano dość specyficzne nazwy - „Hala Dunaj", ”Hala Wisła” oraz „Hala Dunajec”. Nie za wiele mi to mówiło, zatem od razu sięgnęłam po mapę całego obszaru wystawowego, która stała się teraz dla mnie od tej chwili przewodnikiem. Nie namyślając się długo weszłam do pierwszej z nich. I tu przeżyłam kolejny szok. Mrowie spacerujących, wpatrzonych w regały, zaczytanych bądź ściskających w dłoniach sterty książek i stojących w kolejkach po autograf do różnych autorów ludzi. Nie pomyślałam jakoś wcześniej, że sobota może nie być najlepszym dniem na odwiedzenie Targów, bo przecież to idealny dzień zarówno dla tych, którzy pracują, jak i dla tych, którzy się uczą. Cóż było jednak robić, zaczęłam przebijać się swym wątłym ciałem przez ten tłum, /pliki/zdjecia/targi2.jpg ale zorientowałam się szybko, że do niektórych miejsc na pewno nie uda mi się dotrzeć, podobnie jak i do stoisk najbardziej poczytnych autorów, by poprosić ich o autograf.

Na Targach Książki w Krakowie zgromadzono tysiące publikacji, poczynając od książek religijnych, przez komiksy, mangi i literaturę piękną, na książkach naukowych kończąc. Gościem specjalnym tegorocznej edycji były Niemcy, które reprezentowały w Krakowie ich największe wydawnictwa, promujące książki przede wszystkim najlepszych, współczesnych, niemieckich autorów, ale w ich ofercie nie zabrakło też klasyków.

Każde stoisko miało niepowtarzalny wygląd. Dopisali również autorzy książek, którzy przyjechali tu z całego świata, by spotkać się ze swoimi czytelnikami, a niekiedy też z nimi porozmawiać. Naliczyłam ich co najmniej kilkudziesięciu, ale liczba ta nie jest do końca wiarygodna, bo w pewnym momencie pogubiłam się i przestałam po prostu liczyć. W krakowskich halach Expo obecni byli zarówno ci bardzo rozpoznawani, do których ustawiały się kilometrowe kolejki po autograf, jak i ci na razie mniej znani, którzy podpisywali swoje książki zaledwie kilku zgromadzonym przy ich stolikach fanom. Z grupy tych najbardziej znanych autorów dostrzegłam Kim Holden, Samanthę Shannon, Marca Elsberga, Almudenę Grandes, Stuarta Turtona, a także Katarzynę Berenikę Miszczuk, Marka Krajewskiego, Katarzynę Bondę, Katarzynę Grocholę czy Remigiusza Mroza.

/pliki/zdjecia/targi3.jpg Atmosfera była taka, że trudno było opuścić to miejsce bez książki, czego i ja sobie nie odmówiłam. W moje ręce trafiła książka, o której marzyłam już od jakiegoś czasu, a dokładniej od chwili, gdy ujrzała światło dzienne. Zakupiłam tom IV z serii „Apollo i Boskie Próby” Rick’a Riordan’a. Oczywiście nie skończyło się tylko na jednym zakupie. Po chwili trzymałam jednak w dłoniach coś, co bynajmniej książką nie było. Na stoisku „Salon Komiksu” było dużo rzeczy, poczynając od mang, różnych figurek z komiksów i filmów oraz japońskich przysmaków. Właśnie z tej kategorii zakupiłam Ramunę, czyli japońską sodę arbuzową. Gdy zobaczyłam ten napój od razu wiedziałam, że muszę go mieć, choćby z tego powodu, że na co dzień jest w Polsce niedostępny. Teraz Ramune stoi na mojej półce i czeka na idealną chwilę, aby go skosztować. Wtedy pomyślałam sobie, że jednak grzechem byłoby opuścić to miejsce bez autografu autora, którego uwielbiam. Ustawiłam się więc w kolejce do Katarzyny Bereniki Miszczuk i tak zdobyłam jej autograf. Teraz mam na swojej półce nie tylko jej książkę „Szeptucha”, ale książkę z osobistą dedykacją autorki, a to już prawdziwy rarytas. Zdobycie tego autografu nie było oczywiście takie proste, ponieważ czekałam w kolejce prawie półtorej godziny, lecz nie narzekam, bo było warto. Trochę było mi żal, że nie udało mi się zdobyć autografów innych autorów, ale czas uciekał szybko i musiałam wracać do domu. Myślę jednak, że w przyszłym roku lepiej sobie rozplanuję ten wyjazd i znacznie wzbogacę swoją kolekcję.

/pliki/zdjecia/targi4.jpgPodczas powrotu z Targów udało mi się jeszcze zajrzeć do „Dziórawego Kotła”, podobno najbardziej magicznej kawiarni w Krakowie, która klimatem nawiązuje do serii książek o Harrym Potterze. To faktycznie idealne wręcz miejsce na odpoczynek i wyciszenie po tak wyczerpującym dniu i po tylu emocjach.

Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie to fantastyczna impreza. Miałam wrażenie, że panująca tam atmosfera otwierała nawet osoby bardzo nieśmiałe. Pośród tych wszystkich miłośników książek można się było poczuć jak w gronie dobrych znajomych. To fakt, że ta duża ilość odwiedzających Targi była pewnym problemem, ale nie tak wielkim, abym nie pojechała tam za rok. Każdemu miłośnikowi książek polecam taką wyprawę, ponieważ przeżycia i wspomnienia są potem niezwykłe.

Grafika: własna oraz

Oceń tekst
  • Średnia ocen 4.8
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
Średnia ocena: 4.8 /16 wszystkich

Komentarze [2]

~Maria
2019-11-11 17:15

Żyć i nie czytać to egzystować.

~Lola
2019-11-08 22:54

Bardzo przyjemny tekst i zgrabnie napisany.

  • 1

Dodaj komentarz

Możesz używać składni Textile Lite

Aby wysłać formularz, kliknij na słonia (zabezpieczenie przeciw botom)

Najaktywniejsi dziennikarze

Yazoo 30yazoo
Mitter 24mitter
Wolfy 16wolfy
Iris 9iris

Wspierają nas:


Ian Boon Talk Easy
TFS Leonardo
OSK Dobra Szkoła

Ilość osób aktualnie czytających Lessera

Znalazłeś błąd? - poinformuj nas o tym!
Copyright © Webmastering LO Tarnobrzeg 2018
Do góry