Szkolna Gazeta Internetowa Liceum Ogolnoksztalcacego im. Mikolaja Kopernika w Tarnobrzegu

Fabryka snów na Czarnym Lądzie   

Dodano 2019-05-08, w dziale inne - archiwum

Nie mam wątpliwości, że każdy z Was, drodzy czytelnicy, słyszał o Hollywood, najważniejszym ośrodku amerykańskiego przemysłu filmowo-telewizyjnego. Tymczasem są na świecie ośrodki filmowe, które pod pewnymi względami zostawiły Hollywood daleko w tyle. Mam na myśli Bollywood (największy na świecie ośrodek produkcji filmów z siedzibą w Bombaju - Indie) oraz Nollywood (drugi w kolejności ośrodek produkcji filmów na świecie z siedzibą w Logos – Nigeria). O Bollywood zapewne również już co nieco z mediów wiecie, dlatego ja postanowiłam przybliżyć wam ten drugi ośrodek, zwany nigeryjską fabryką snów. Zapewne nie pomylę się, gdy napiszę, że producenci z Nollywood stawiają zdecydowanie na ilość, nie na jakość, a więc na szybki zysk, ale po kolei.

/pliki/zdjecia/nol1.jpgWszystko zaczęło się w 1992 roku. Niejaki Kenneth Nnebue importował w tamtym okresie kasety VHS z Tajwanu, próbując sprzedawać je w Nigerii, ale interes ten nie szedł mu jednak zbyt dobrze. W pewnym momencie doszedł do wniosku, że może udałoby mu się je szybciej sprzedać, gdyby tak umieścić na nich jakąś treść. Szybko wprowadził swój pomysł w życie, doprowadzając do powstania pierwszego nollywoodzkiego filmu „Living in Bondage”. Film ten opowiada historię mężczyzny marzącego o bogactwie. Andy, bo tak się nazywa główny bohater, ma kochającą żonę i prowadzi spokojne, stabilne życie, ale nieustannie zastanawia się, dlaczego to innym powodzi się lepiej od niego. Jeden z kolegów radzi mu, by udał się ze swoim problemem do szamana, który na pewno mu coś poradzi. Od szamana dowiaduje się, że jedyną możliwością osiągnięcia finansowego sukcesu jest złożenie w ofierze swojej żony. Andy, mimo rozterek, decyduje się poświęcić ukochaną. Od tej chwili jego marzenie zaczyna się spełniać. Bogaci się w szybkim tempie, ale wyrzuty sumienia i nawiedzająca go każdej nocy zjawa zamordowanej żony nie pozwalają mu cieszyć się majątkiem. Wraca więc do szamana po kolejną radę i dowiaduje się, że jedyną szansą przywrócenia małżonce życia jest samookaleczenie się, a dokładniej mówiąc pozbawienie się wzroku i kastracja. Jeśli ciekawi was, jak potoczyły się dalsze losy tegoż bohatera, to zachęcam do obejrzenia tego filmu.

Nollywoodzkie kino ma - jak widać – przede wszystkim charakter dydaktyczny, a dopiero potem rozrywkowy. W kraju raczkującego chrześcijaństwa, gdzie tajemne praktyki szamanów są wciąż na porządku dziennym, Nollywood pełni poniekąd rolę umoralniającą, po trosze w duchu chrześcijańskim. Biorąc jednak pod uwagę potencjalnych odbiorców tych produkcji (niezwykle wysoki odsetek analfabetów w Nigerii) przekaz tychże filmów musi być zawsze prosty i taki też faktycznie jest. Jeśli zdradzisz żonę, możesz stracić przyrodzenie, jeśli jesteś wrogiem miłości, odbije ci i będziesz biegał po ulicy, krzycząc jak szaleniec itd. Przekaz tego typu bez problemu trafia do odbiorców. /pliki/zdjecia/nol2.jpgWarto też uświadomić sobie, że dla tych ludzi, którzy nie potrafią czytać ani pisać, ich rodzime kino jest głównym źródłem wiedzy o otaczającej ich rzeczywistości.

Poziom i jakość techniczna nigeryjskich filmów to już zupełnie inna sprawa. Najgorzej rzecz wygląda w przypadku pierwszych produkcji z lat dziewięćdziesiątych. Przeraża tu i żenuje absolutnie wszystko, począwszy od naiwności opowiadanych historii, przez jakość dźwięku i obrazu aż po poziom gry aktorskiej. Krótko mówiąc filmy te sprawiają wrażenie robionych na kolanie. Gwiazdą może tu zostać praktycznie każdy, bo występujący w nich aktorzy są po prostu naturszczykami, którzy nie mają żadnego przygotowania warsztatowego. Zatem nie uczą się na pamięć scenariusza, a dialogi czytają z porozkładanych na planie w różnych miejscach kartek. Sprzęt też nie odgrywa tu większej roli. Powszechnie znany jest przypadek reżysera, który przy pomocy zaledwie jednej kamery (i to wcale nie takiej z najwyższej półki) i zamontowanego przy niej mikrofonu nakręcił w ciągu mniej więcej trzynastu lat około pięćdziesięciu filmów, co pozwoliło mu zostać bardzo bogatym człowiekiem.

Prawdziwym smaczkiem tych produkcji jest jednak aktorstwo. W nigeryjskim kinie stawia się zdecydowaną na ekspresję. Nie ma więc mowy o wyrafinowanej grze aktorskiej. Gdy bohater jest przerażony, otwiera usta, macha rękami i kręci głową jakby oszalał. Ale gdy wydarza się w jego życiu coś, co wprawi go w dobry nastrój, śmieje się w niebogłosy, tańczy i podskakuje z „bananem” na twarzy. Nigeryjskie filmy przypominają więc trochę znane u nas brazylijskie telenowele, tyle że są od nich znacznie uboższe technicznie. W nollywodzkich filmach nie dba się też zbytnio o lokacje i scenografię. Bohaterowie z reguły stoją albo siedzą w jednym miejscu i mocno przerysowują swoje role. Nie wygląda to oczywiście autentycznie, ale też widzowie tych produkcji nie zastanawiają się nad ukrytym sensem i nie rozważają, co autor tak naprawdę miał na myśli.

/pliki/zdjecia/nol4.jpg Kultura oglądania filmów w kinach w Nigerii praktycznie nie istnieje. Kin jest w tym kraju bardzo mało i są tylko dla wybrańców, bo ceny biletów są jak na tamtejsze zarobki (10-15 dolarów) zbyt wysokie. W liczącym 180 milionów mieszkańców kraju jest ich niespełna 100. Dla porównania w Polsce mamy około1200 kin, a w Stany Zjednoczone mogą się pochwalić 40 tysiącami. Nie oznacza to jednak, że Nigeryjczycy nie oglądają filmów. Wręcz przeciwnie, można nawet zaryzykować twierdzenie, że są miłośnikami ruchomych obrazów, głównie tych rodzimych, choć nie oglądają ich ani w kinach, ani w telewizji. Nie kupują ich także na płytach DVD w wielkich marketach ani nie streamingują w Internecie na platformach VOD. Nollywoodzkie filmy ogląda się w tym kraju wszędzie tam, gdzie ktoś je odtwarza – na ulicy, w knajpach, sklepach czy salonach fryzjerskich. Wersje pirackie można oczywiście znaleźć na tamtejszych bazarach, gdzie są sprzedawane średnio za 1 dolara. Tak więc ci nieco lepiej sytuowani kupują je najczęściej tam, potem wystawiają na zewnątrz telewizory i zapraszają sąsiadów i znajomych na wspólnie seanse.

Fabuła hollywoodzkich filmów jest jak wcześniej wspomniałam z reguły naiwna i bardzo banalna, choć niekiedy bywa też próbą obalanie typowych dla Czarnego Lądu stereotypów i przesądów. Niekiedy te filmowe historie opowiadają jednak także o poważnych problemach, konfliktach religijnych, śmiertelnych chorobach oraz ludzkim okrucieństwie i bezmyślności. Podobno najtrudniej trafić na film przypominający komedię, choć takie też się tam produkuje. Przykładem może być film, w którym żona, próbująca zdominować męża, za radą szamana pomniejsza go kilkukrotnie i wsadza do szklanej butelki po winie. Ubaw po pachy!

Mimo całej pokraczności i śmieszności Nollywood ma swoje sukcesy. W Nigerii produkuje się około dwóch tysięcy filmów rocznie (dla porównania Hollywood produkuje ich około czterystu). Łączna wartość rynkowa branży szacowana jest na 250 mln dolarów, co daje jej pod względem dochodów drugie miejsce w kraju, tuż po ropie naftowej. /pliki/zdjecia/nol3.jpgRynek jest naprawdę duży, a zapotrzebowanie na filmy rośnie. Od niedawna widać też nowa tendencję. Otóż filmy z Nollywood coraz częściej realizowane są w języku angielskim, co ma przyczynić się do poszerzenia rynku zbytu. Powstają też kanały tematyczne. Na przykład „Nollywood Movies” Ruperta Murdocha skierowany jest do afrykańskiej diaspory na całym świecie. Dzięki rosnącej popularności kinematografii zmienia się też status aktorów. Na początku aktorzy byli wyśmiewani, a kobiety aktorki traktowano na równi z prostytutkami. Dziś najpopularniejsi z nich są wielbieni, mają status gwiazd i zarabiają o wiele lepsze pieniądze (po kilka tysięcy dolarów za film). Nollywood zmienia się więc i nieustannie prze do przodu. Póki co nie ma jeszcze większych aspiracji artystycznych, ale trzeba przyznać, że i w tym kinie pojawiają się już filmy o głębszej i poważniejszej tematyce, które i technicznie wyglądają znacznie lepiej.

Grafika:

Oceń tekst
  • Średnia ocen 5.7
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
Średnia ocena: 5.7 /22 wszystkich

Komentarze [1]

~kadarka
2019-05-08 12:47

Ciekawy temat.

  • 1

Dodaj komentarz

Możesz używać składni Textile Lite

Aby wysłać formularz, kliknij na słonia (zabezpieczenie przeciw botom)

Najaktywniejsi dziennikarze

Yazoo 31yazoo
Mitter 25mitter
Wolfy 17wolfy
Iris 9iris

Wspierają nas:


Ian Boon Talk Easy
TFS Leonardo
OSK Dobra Szkoła

Ilość osób aktualnie czytających Lessera

Znalazłeś błąd? - poinformuj nas o tym!
Copyright © Webmastering LO Tarnobrzeg 2018
Do góry