Szkolna Gazeta Internetowa Liceum Ogolnoksztalcacego im. Mikolaja Kopernika w Tarnobrzegu

Groteskowy, pozornie odpychający świat   

Dodano 2017-02-28, w dziale recenzje - archiwum

Historia trójki sierot, których rodzice zginęli w straszliwym pożarze. Opowieść pełna niefortunnych zrządzeń losu, rozczarowań, niespełnionych marzeń oraz wypadków. Brzmi niezbyt zachęcająco, prawda? A jednak platformie Netflix udało się po raz kolejny stworzyć świetny serial, tym razem na podstawie wielotomowej sagi „Seria Niefortunnych Zdarzeń” napisanej przez Daniela Handlera, ukrywającego się pod pseudonimem „Lemony Snicket”. Wieść o serialu tym przyjęłam z ogromną radością, ale i pewną dozą niepokoju. Czy słusznie?

/pliki/zdjecia/snz1.jpgJak się domyślacie, nie jest to opowieść komediowa. Głównymi bohaterami są tu Wioletka, Klaus i Słoneczko Baudelaire - rodzeństwo, które wiedzie spokojne, beztroskie i dostatnie życie, mieszkając wraz z kochającymi rodzicami w pięknym domu. Sielanka ta nie trwa zbyt długo. Pewnego dnia, jak grom z jasnego nieba, spada na całą trójkę informacja o straszliwym pożarze, który strawił ich dom i zabrał im rodziców. Jedyne co im po nich pozostało to konto bankowe z pokaźną sumką, która będzie dla nich dostępna dopiero wtedy, kiedy najstarsza z rodzeństwa – Wioletka, ukończy osiemnaście lat. Od tej pory dziećmi zajmuje się nieporadny bankier Poe, który bardziej dba o własne interesy niż o dobro dzieci. Bardzo szybko decyduje się oddać rodzeństwo w ręce dalekiego krewnego (kuzyn trzeciego stopnia w czwartej linii albo czwartego stopnia w trzeciej linii), o którym dzieci nigdy wcześniej nie słyszały. Ten krewny, to przerażający, obleśny i piekielnie przebiegły hrabia Olaf, oraz lider i niekwestionowany autorytet w swojej trupie teatralnej i posiadacz tajemniczego tatuażu w kształcie oka na lewej kostce. Dzieci nie mają nawet pojęcia, jak bardzo zmieni się ich życie przez tego osobnika, którego celem jest przejęcie ich fortuny i to za wszelką cenę. Wkrótce sieroty będą miały niejedną okazję by poznać jego prawdziwą naturę, a co za tym idzie – odkryć również sekrety swoich rodziców...

Według mnie serial w reżyserii Barry’ego Sonnenfelda przebił ekranizację Brada Silberlinga z 2004 roku. W tamtym obrazie, mimo wybitnej obsady i dwóch brawurowych kreacji (Jim Carrey, Meryl Streep), nie udało się wiernie odtworzyć ani historii przedstawionej w książce, ani klimatu opowieści. Poza tym pominięto także wiele wątków, co poniekąd jest zrozumiałe. Serial Netflixa skupia się w pierwszym sezonie na czterech pierwszych częściach sagi i składa się z 8 odcinków. Tym razem przy scenariuszu pracował jednak autor książki, dlatego chyba nie dziwne, że wypadł o wiele lepiej. Może i tu nie wszystkie wątki z książki zostały wiernie odtworzone, /pliki/zdjecia/snz2.jpgale zaryzykuję twierdzenie, że jest to ekranizacja prawie 1 do 1. Poza tym klimat został tu znacznie lepiej zachowany, historia jest spójna, a prawie wszystkie charakterystyczne elementy zostały wykorzystane.

Główne role przypadły tu co prawda znacznie mniej znanym aktorom, ale ci moim zda-niem sprostali wyzwaniu, a ich kreacje wyglądają naprawdę nieźle. Mowa tu zwłaszcza o roli N. P. Harrisa (odtwórcy postaci Hrabiego Olafa). Bardzo dobrze wypadła też na ekranie cała trójka dzieci. Bije od nich racjonalizm i normalność, z którego wyzuty jest cały świat dookoła nich. Urzekła mnie również postać narratora (P. Warburtona) w roli Snicketa, który we wstawkach opowiada nam historię Baudelaire'ów. Krótko mówiąc zarówno odtwórcy głównych ról jak i aktorzy drugoplanowi spisali się na medal.

Kolejną kwestią, o której należałoby wspomnieć, jest sposób w jaki opowiedziano tę historię, oddano jej klimat, a także stworzono scenografię. Kto czytał książkę ten wie, że ostrzeżenia narratora wcale nie są bezpodstawne i seria, w której następuje nieszczęście za nieszczęściem, faktycznie może być trudna do strawienia. Myślę, że był to główny powód wprowadzenia tu elementów groteski, surrealizmu i czarnego humoru (którego notabene nie brakuje również w książce). Wszystkie te cukierkowe detale i niedorzeczności, a także komizm, mogą na początku denerwować, ale szybko przekonujemy się, że są one elementem niezbędnym i dzięki nim z przyjemnością wpatrujemy się w ekran. Poza tym wszystko owiane jest tu tajemnicą i widz, w miarę oglądania, z zaciekłością próbuje dopasować do siebie kolejne elementy układanki. Spodobał mi się też pomysł nieumieszczania historii w określonym miejscu bądź czasie.

Mimo wielu absurdów i komicznych sytuacji, nie należy zapominać, że jest to raczej historia smutna, która nie kończy się tak, jak zazwyczaj kończą się bajki na dobranoc. Serial wciąga od jednak pierwszego odcinka i trzyma w napięciu naprawdę do ostatniej chwili. Wszystko jest tu na swoim miejscu./pliki/zdjecia/snz3.jpg Estetyka jest mroczna i groteskowa, humor czarny, subtelny, i inteligentnie nienachalny, a dialogi nienaturalnie karykaturalne i serwowane w dokładnie takiej formie jaką zapamiętałam z powieści. Ja wsiąkłam bardzo szybko w ten groteskowy, pozornie odpychający świat, w którym nic nie idzie tak jak powinno, a wszystko okraszone jest czarnym jak rozpacz humorem.

Myślę, ze na kolejny sezon nie tylko ja czekam z wypiekami na twarzy. Słyszałam, Netflix niebawem rozpocznie prace nad kontynuacją. I dobrze, bo po zawodzie związanym z wersją filmową tej powieści, możemy się czuć naprawdę usatysfakcjonowani. Jeśli więc nie odrzuci was groteskowa i mocno przerysowana estetyka to serial ten po prostu pokochacie i tak jak ja nie będziecie mogli doczekać się kolejnych sezonów.

Grafika:

Oceń tekst
  • Średnia ocen 5.3
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
Średnia ocena: 5.3 /24 wszystkich

Komentarze [0]

Jeszcze nikt nie skomentował. Chcesz być pierwszy?

Dodaj komentarz

Możesz używać składni Textile Lite

Aby wysłać formularz, kliknij na lwa (zabezpieczenie przeciw botom)

Najaktywniejsi dziennikarze

Yazoo 31yazoo
Mitter 25mitter
Wolfy 17wolfy
Iris 9iris

Wspierają nas:


Ian Boon Talk Easy
TFS Leonardo
OSK Dobra Szkoła

Ilość osób aktualnie czytających Lessera

Znalazłeś błąd? - poinformuj nas o tym!
Copyright © Webmastering LO Tarnobrzeg 2018
Do góry