Szkolna Gazeta Internetowa Liceum Ogolnoksztalcacego im. Mikolaja Kopernika w Tarnobrzegu

Historia żywa i prawdziwa   

Dodano 2018-06-19, w dziale wywiady

Od kilkunastu lat uczniowie tarnobrzeskiego „Kopernika” biorą udział w międzynarodowych projektach edukacyjnych Socrates, Comenius i Erasmus, za którymi stoi jeden człowiek, prof. Adam Stępiński, nauczyciel języka angielskiego w naszej szkole, ale również trener kursów z wykorzystania najnowszych technologii, ekspert European SchoolNet w Brukselii, ambasador programu eTwinning na Podkarpaciu, autor kursów e-learningowych dla nauczycieli z krajów Unii Europejskiej oraz moderator Europejskiej Grupy Humanistycznej eTwinning. Z kilku realizowanych w ostatnim okresie projektów, naszą uwagę przykuł jeden. Projekt na swój sposób szczególny, który porusza tematykę II wojny światowej. Celem tego projektu jest zebranie, utrwalenie i opracowanie przez uczestników z różnych krajów osobistych relacji naocznych świadków tamtych wydarzeń, a wszystko po to, by ocalić je od zapomnienia. Jako że i tym projektem kieruje w naszej szkole prof. Adam Stępiński (wspiera go prof. Bogusław Lubański), postanowiliśmy spotkać się z nim i poprosić go o rozmowę. Jeśli chcecie dowiedzieć się, co powiedział nam o realizacji tego projektu oraz o korzyściach, jakie przyniósł on uczestnikom i szkole, to zachęcamy do przeczytania naszego wywiadu.

/pliki/zdjecia/adam1.jpgYazoo i Skyline: Panie profesorze, wiemy, że zrealizował już pan z uczniami „Kopernika wiele międzynarodowych projektów edukacyjnych, a kilka z nich zdobyło europejskie nagrody, ale ciekawi nas, jak narodził się pomysł, by wziąć udział w aż tak nietypowym projekcie?

Prof. Adam Stępiński: Nad projektem tym pracujemy już od września 2016 roku. Jest to bowiem projekt trzyletni, w którym – oprócz naszej szkoły - biorą również udział szkoły z Holandii, Finlandii i Grecji. Głównym celem tego projektu jest zgromadzenie i opracowanie nagrań wywiadów z naocznymi świadkami drugiej wojny światowej. Wywiady te nagrywamy z osobami bardzo różnych profesji. Są to gospodynie domowe, czy sekretarki, ale też księża, literaci, czy żołnierze. Z tymi ostatnimi, co zrozumiałe, przeprowadziliśmy już bardzo wiele rozmów. W projekt zaangażowała się ostatecznie grupa około dwudziestu uczniów z naszej szkoły. Spotkania i nagrania odbywają się najczęściej w domach tych ludzi. Odpowiednio wcześniej uczniowie dowiadują się naturalnie z kim i gdzie mają rozmawiać oraz kim była ta osoba w tamtym okresie. To konieczne, bo pytania muszą być przygotowane pod kątem tego konkretnego świadka. To samo robią nasi projektowi partnerzy w Holandii, Grecji i Finlandii i z tych wywiadów stworzymy już niebawem taką bazę relacji online na platformie YouTube. Filmy są już nagrane i opatrzone napisami w języku angielskim. Teraz czekają na montaż. Założenie jest takie, by w przyszłości każdy młody człowiek mógł sobie porównywać, jak wyglądało w tamtym czasie życie w tych krajach, jak prowadzona była konspiracja i walka zbrojna.

/pliki/zdjecia/adam2.jpgYi S: Ale dlaczego zdecydowaliście się akurat na tak odległy współczesnym młodym ludziom temat jak II wojna światowa?

AS: Cóż, przed trzema laty braliśmy już udział w podobnym projekcie, który był realizowany ze szkołą w Holandii. Różnica polega jednak na tym, że tamten projekt realizowaliśmy w ramach Fundacji Europa-Azja, a do jego wykonania wykorzystywaliśmy głównie Facebook. W tamtym przypadku również nagrywaliśmy wywiady z naocznymi świadkami wydarzeń. Nieco później dowiedziałem się, że pojawia się możliwość realizacji podobnego projektu przy wsparciu programu Erasmus+. Zatem tamten projekt stał się częścią tego nowego projektu. Osoby zaangażowane w prace nad projektem mają naturalnie możliwość wyjazdu do tych krajów w ramach prac projektowych. Sześć osób było już w Holandii. Wcześniej, na wizycie przygotowawczej, byli uczniowscy koordynatorzy z naszej szkoły. Natomiast w kolejnym roku planujemy wyjechać większą grupą do Grecji. Można powiedzieć, że nasz obecny projekt „Świadkowie II wojny światowej” jest w pewnym sensie kontynuacją poprzedniego przedsięwzięcia z Fundacji Europa-Azja. A dlaczego akurat ten temat? Przede wszystkim dlatego, że tego typu wydarzenia trzeba moim zdaniem ku przestrodze ocalić od zapomnienia.

Yi S: Jak wyglądało przygotowywanie się do tego projektu?

AS: Przygotowanie to ogromna praca, ponieważ musieliśmy złożyć wniosek do Agencji Erasmus+. Musieliśmy również przygotować całą dokumentację, wypełnić masę formularzy, opisać cele, skalkulować koszty i wyjaśnić, co i jak będziemy po kolei robili. /pliki/zdjecia/adam3.jpgNa realizację projektu przekazano nam potem określone fundusze. To właśnie z tych funduszy zakupiliśmy telewizor, który możecie zobaczyć na szkolnym korytarzu, obok pokoju nauczycielskiego. Chcemy, aby w kolejnym roku był on wykorzystywany między innymi do prezentowania filmów stworzonych w czasie realizacji naszych projektów. W czasie przerw będzie więc można oglądać te materiały, oczywiście z napisami w języku angielskim. Dodatkową korzyścią będzie możliwość uczenia się języka angielskiego.

YiS: Czy zainteresowanie uczniów naszej szkoły udziałem w tym projekcie było duże?

AS: Zainteresowanie było bardzo duże. Na pierwszym spotkaniu pojawiło się ponad 50 uczniów. Niemniej jednak pewne osoby wykruszyły się od razu, bo dotarło do nich, że to nie tylko możliwość wyjazdu za granicę, ale też konieczność intensywnej pracy i goszczenia potem w swoich domach kolegów i koleżanek z innych krajów, którzy przyjadą do nas z rewizytą. A przyjadą i to już jesienią. Oczywiście wybraliśmy również osoby, które bardzo dobrze znają język angielski, co sprawdziliśmy odpowiednim testem. Znajomość języka była podstawowym kryterium przystąpienia do projektu, bo przygotowanie wywiadów wiąże się nie tylko z ich przeprowadzeniem, ale również późniejszym tłumaczeniem na język angielski. Poza tym podczas wyjazdów w świat uczestnicy projektów muszą być komunikatywni. Za granicą muszą umieć porozmawiać z kolegami i koleżankami, a kiedy projektowi partnerzy odwiedzą naszą szkołę, to również muszą się z nimi efektywnie komunikować./pliki/zdjecia/adam4.jpg Kolejnym kryterium było również to, czy dana osoba posiada zainteresowania historyczne. Jak więc widzicie, nie ma w tym projekcie osób przypadkowych, gdyż przy doborze uczestników braliśmy pod uwagę wszystkie wymienione kryteria.

Yi S: Jak wiele dały naszym koleżankom i kolegom rozmowy z naocznymi świadkami II wojny światowej? Czy dowiedzieli się czegoś, czego nie znajdą w podręcznikach bądź książkach traktujących o tym okresie?

AS: Ludzie, z którymi rozmawialiśmy są naprawdę niesamowitym źródłem wiedzy i to takiej wiedzy, której nie znajdzie się w podręcznikach do historii. Opowiadają bowiem nie tylko o tym, jak wyglądało wówczas życie, ale także o troskach i lękach, których wtedy doświadczyli. Przypominam sobie wywiad z księdzem, którego mieliśmy okazję gościć w ubiegłym roku w naszej szkole, który bardzo nas wszystkich poruszył. Ksiądz ten opowiadał nam oczywiście o swoich doświadczeniach wojennych. Mieszkał wtedy na stacji kolejowej, gdyż jego ojciec był dróżnikiem. Przez stację tę przyjeżdżały codziennie pociągi z ludźmi, których transportowano do obozu koncentracyjnego. Mówił, jak ludzie ci błagali o wodę, o jakieś jedzenie. To było wstrząsające. Ostatnio zaprosiliśmy do naszej szkoły pewną panią z Sandomierza, która przeżyła II wojnę jako nastoletnia dziewczynka. Ta z kolei opowiedziała nam, jak wraz z całą rodziną uciekała z Sandomierza, gdy pod bramy miasta podeszła armia wroga. Uciekli na wschód, myśląc, że tam czeka ich lepsze życie. 17 września Rosjanie zaatakowali jednak Polskę i jej rodzina musiała wracać. Wstrząsnęła nami jej relacja o tym, jak to Niemcy polowali na Żydów w Sandomierzu./pliki/zdjecia/adam5.jpg Doświadczenia wszystkich tych ludzi są różnorodne, ale zawsze dramatyczne. I nieważne czy mieszkali na wsi, czy w mieście, czy zajmowali ważne pozycje społeczne, (na przykład byli żołnierzami), czy prowadzili zwyczajne życie.Tak udało nam się zgromadzić bogatą dokumentację, pokazującą wojnę z różnej perspektywy i przez różnorodne aspekty życia. Oczywiście mamy przygotowany też zestaw stałych pytań. Zawsze pytamy, jak wyglądało życie tych ludzi tuż przed wybuchem wojny, co pamiętają z momentu jej rozpoczęcia, potem pytamy również o ich doświadczenia wojenne, a na koniec jeszcze o dzień zakończenia wojny i to, w jaki sposób wojenne przeżycia wpłynęły na ich późniejsze życie.

Yi S: Czyli wiedza podręcznikowa to według pana tylko suche fakty, a informacje usłyszane od naocznego świadka wydarzeń to coś znacznie ciekawszego?

AS: Tak. Zauważyłem, że dla młodych ludzi - uczniów naszej szkoły, przeprowadzających te wywiady - spotkania ze naocznymi świadkami II wojny światowej są przeżyciem niezwykle emocjonalnym. Widzą bowiem reakcje tych ludzi, gdy ci odpowiadają im o czasach wojny. A ludzie ci mówią często ze łzami w oczach, a niekiedy wręcz płaczą, kiedy wspominają utratę jakiegoś członka swojej rodziny, czy też wywiezienie go do obozu koncentracyjnego. To są bardzo osobiste relacje. Czytając książki możemy poznać jedynie fakty, nazwiska czy daty. Dla młodego pokolenia nie jest to aż tak pasjonujące. Co innego, gdy widzi się żywego człowieka i słucha jego relacji o własnym życiu. To zdecydowanie bardziej przemawia do młodych ludzi. /pliki/zdjecia/adam6.jpgŚwiadkowie opowiadają nam też o zwyczajach, które były kultywowane w tamtych czasach (na przykład jak wyglądało wtedy wesele). A trzeba wam wiedzieć, że nie była to impreza huczna. Robiono je po kryjomu, bo na przykład nie wolno było zabić świni, gdyż te musiały być oddawane jako kontyngent Niemcom..

Yi S: Domyślamy się, że wojna musiała odmienić życie tym ludziom?

AS: Nasi świadkowie, praktycznie wszyscy, powiedzieli, że wojna wywróciła ich życie o 180 stopni, stawiając ich w obliczu trudnych decyzji i codziennej walki o przeżycie. Każdego dnia ludzie ci budzili się z uczuciem lęku i niepewności, co przyniesie ten dzień. My żyjemy już od kilkudziesięciu lat w czasach pokoju i na szczęście nie mamy takich doświadczeń. Tym samym trudno jest je nam to sobie nawet wyobrazić. Nie wiemy, jakbyśmy się w takiej sytuacji zachowali, a oni musieli to przeżyć i pozostać ludźmi. Nam w tym projekcie chodzi również o to, aby utrwalić pamięć o drugiej wojnie światowej, ażeby młode pokolenie otrzymało przestrogę, że coś tak dramatycznego nie powinno się nigdy więcej powtórzyć. Być może niektórzy z naszych uczniów będą w przyszłości politykami, osobami, które zajmą ważne stanowiska w administracji rządowej. Dobrze by było, żeby zapamiętali, że wojna jest złem największym, jakie tylko można sobie wyobrazić. W taki właśnie sposób nasi świadkowie o niej opowiadają, opisując ją jako zło, którego nie da się porównać z niczym innym.

Yi S: Czyli te relacje mają być dla nas, młodych ludzi, głównie przestrogą?

AS: Tak, jak najbardziej. To dla was przestroga, ale też informacja, że powinniśmy wszyscy dążyć do utrzymania pokoju na świecie.

/pliki/zdjecia/adam7.jpgYi S: A czy relacje naocznych świadków tamtych wydarzeń z Polski i z zagranicy czymś się różnią?

AS: Różnicę są ogromne. Na przykład świadkowie II wojny światowej z Holandii opowiadają o niej inaczej. Holandia, jak wiemy, była w tamtym okresie inaczej traktowana przez Hitlera niż Polska. Hitler uważał Holendrów za Aryjczyków, czyli rasę, do której sam należał. Zatem doświadczenia ludzi z tamtego kraju są dużo mniej tragiczne. Tam nie było obozów zagłady, a istniały jedynie obozy przejściowe, gdzie przywożono Żydów z całej Europy, by następnie przetransportować ich do takich obozów zlokalizowanych na terenie Polski. Społeczeństwo holenderskie wiedziało naturalnie, że jest wojna, ale nie odczuwało jej skutków w taki sposób jak Polacy. Oczywiście na samym początku miały miejsce i tam działania wojenne, ale wojna w Holandii zakończyła się szybko (trwała zaledwie kilka dni). Holenderscy świadkowie II wojny wspominają co prawda bombardowanie Rotterdamu, czy innych holenderskich miast, ale po tym okresie mówią już o czasie stabilizacji, kiedy wszystko wróciło do normy, a oni sami do pracy. Zupełnie inaczej wyglądała za to sytuacja w Grecji. W tym kraju codzienne życie wyglądała podobnie jak w Polsce. Były łapanki i mordy dokonywanych przez nazistów. Kiedy obejrzycie te nagrania, przekonacie się, że wojna ma różne oblicza.

Yi S: A co Pan wynosi z tych spotkań?

AS: Cóż, podobnie jak dla uczniów, którzy biorą udział w tych spotkaniach, jest to i dla mnie ogromne osobiste przeżycie. Ja, podobnie jak wy, wojnę znam tylko z książek oraz z filmów dokumentalnych czy fabularnych. Oczywiście zwiedziłem też wiele muzeów poświęconych tej tematyce i kilka innych znanych obozów koncentracyjnych, ale spotkanie ze świadkami jest zupełnie czymś innym./pliki/zdjecia/adam8_0.jpg To absolutnie wartość dodana. Ja oglądam wszystkie te wywiady, bo muszę poprawiać teksty, które uczniowie tłumaczą. Możecie mi wierzyć, że nie da się tego robić beznamiętnie.

YiS: Czy chciałby Pan na koniec naszej rozmowy powiedzieć jeszcze coś czytelnikom naszego „Lessera”?

AS: Myślę, że ten projekt nie dotyczy tylko uczniów, którzy biorą w nim udział, ale również wszystkich innych, ponieważ już wkrótce zostanie utworzona baza tych wywiadów, o której wspominałem. Będziemy to zbiór ponad dwustu wywiadów z czterech różnych krajów. Będą z tego mogli korzystać wszyscy uczniowie i nauczyciele na świecie i wydaje mi się, że ten projekt jest taką formą książki dla pokolenia XXI wieku, bo współcześni uczniowie kochają filmy i być może taka forma przekazu będzie dla nich znacznie bardziej interesująca niż przekaz w formie pisanej. To prawda, że tematyka jest przygnębiająca, ale i pouczająca. Tak czy inaczej zmusza do refleksji nad życiem i pokazuje, jak okrutni potrafią być ludzie w sytuacjach ekstremalnych.

Yi S: Bardzo dziękujemy za tę rozmowę i życzymy sukcesów w realizacji tego i wszystkich kolejnych projektów.

AS: Ja również dziękuję i pozdrawiam czytelników naszej szkolnej gazety.

Grafika: Mikołaj Firlej oraz prof. Adam Stępiński

Oceń tekst
  • Średnia ocen 5.8
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
Średnia ocena: 5.8 /9 wszystkich

Komentarze [0]

Jeszcze nikt nie skomentował. Chcesz być pierwszy?

Dodaj komentarz

Możesz używać składni Textile Lite

Aby wysłać formularz, kliknij na słonia (zabezpieczenie przeciw botom)

Najaktywniejsi dziennikarze

Snotra 44snotra
Lola 34lola
Lucy 30lucy
Rita 29rita
Yazoo 19yazoo

Wspierają nas:


Ian Boon Talk Easy
TFS Leonardo
OSK Dobra Szkoła

Ilość osób aktualnie czytających Lessera

Znalazłeś błąd? - poinformuj nas o tym!
Copyright © Webmastering LO Tarnobrzeg 2018
Do góry