Szkolna Gazeta Internetowa Liceum Ogolnoksztalcacego im. Mikolaja Kopernika w Tarnobrzegu

Mocne uliczne kino   

Dodano 2020-01-11, w dziale recenzje

Polskich twórców kina pochłaniają ostatnio raczej trudne, nierzadko rozliczeniowe tematy. Kontrowersji zazwyczaj nie brakuje, lecz życie pokazuje, że polscy widzowie na takie filmy chyba właśnie czekają. W taki też gatunek wpisuje się najnowsza produkcja w reżyserii Tomasza Węgrzyna „Proceder”, upamiętniająca życie oraz nieoczekiwaną i do dziś niewyjaśnioną śmierć kultowego polskiego rapera Tomasza Chady, jednej z najważniejszych postaci polskiego rapu ostatnich dwóch dekad. Chłopaka z blokowiska, który miał duszę poety i dar do wpadania w poważne kłopoty. Człowieka, dla którego rap był absolutnie całym światem, do którego uciekał od rzeczywistości. Chcecie wiedzieć, czy udało mi się wyjść z kina bez poczucia straconego czasu i zażenowania?

/pliki/zdjecia/proc1.jpgTomasz Chada zmarł w wieku niespełna czterdziestu lat, raptem półtora roku temu, dlatego przyznam, że zaskoczył mnie fakt, że za realizację tego biograficznego filmu zabrano się tak szybko. Nad scenariuszem pracowało 4 osoby: Maciej Chwedo, Aleksandra Górecka, Michał Kalicki i Krzysztof Tyszowiecki, a za kamera stanął brat reżysera Wojciech Węgrzyn. Film powstał stosunkowo szybko i trafił do dystrybucji 15 listopada 2019. Wybierając się do kina zastanawiałam się, na czym twórcy skupili się najbardziej, czy zamierzają pokazać widzom klasyczną biografię tego artysty, kino zaangażowane społecznie, czy też kino rozrywkowe z szybką akcję, wyrazistymi postaciami i mocnymi słowami. Dziś już wiem, że w filmie tym jest wszystkiego po trochu.

Tomasz Chady pojawił się na scenie hip-hopowej w latach 90-tych z warszawską formacją Molesta Ewenement. Od początku kariery rapował o życiu, systemie i prawie, którego granice często przekraczał. W 2012 roku trafił do więzienia za napad i pobicie, a trzy lata później za kradzież. W 2018 roku wylądował natomiast w szpitalu w wyniku urazu kręgosłupa po skoku z trzeciego piętra, a następnie w szpitalu psychiatrycznym w Rybniku, gdzie zmarł podobno wskutek zatrzymania akcji serca. Wiadomość ta zrodziła wśród fanów szereg pytań. Część z nich nie wierzy w taki przebieg zdarzeń. Dopatrują się w śmierci artysty ewidentnie udziału osób trzecich, co wydaje się bardzo prawdopodobne, jeśli spojrzeć na jego życiorys.

Film kusi obsadą. W rolę Chady wciela się młody aktor Piotr Witkowski, który spisał się nad wyraz dobrze, tworząc bardzo wyrazistą i niejednoznaczną kreację, postać tragiczną, która budzi sympatię ale i antypatię. Świetna jest również Ewa Ziętek kreująca postać jego matki. Ciekawe kreacje stworzyli także i pozostali aktorzy, Agnieszka Więdłocha (Monika - kobieta Chady), Jan Frycz (jej ojciec), Antoni Pawlicki („Kroku”), /pliki/zdjecia/proc2.jpgKrzysztof Kowalewski („Szajba”), Sonia Bohosiewicz (aspirant Wrona) oraz Małgorzata Kożuchowska („Łysa”). W filmie braci Węgrzyn pojawiło się także kilka znanych postaci polskiej sceny hip-hopowej, m.in. Marcin "Kali" Gutkowski wraz z żoną Sandrą, Michał "Z.B.U.K.U" Buczek, Bajorson i Vienio.

Patrząc na całokształt dokonań Chady, należy żałować, że akcja filmu zaczyna się tak późno, i że tak trochę po macoszemu potraktowano jego raperskie początki. Tak naprawdę nie dowiemy się z tego obrazu prawie niczego o jego artystycznych korzeniach, o współpracy z Kaczym, Molestą, DJ-em 600V, czy też o płycie z Pihem. Wszystkie zdarzenia pokazywane są według mnie bardzo szybko i trochę zbyt ogólnikowo. Przyznaję, że po pierwszym seansie opuściłam kino mocno zdezorientowana. Dopiero po kolejnym obejrzeniu filmu wątki te zaczęły składać się w konkretny obraz. Mam oczywiście świadomość, że ludzie znający historię życia Chady nie mają z tym takiego problemu, ale dla pozostałych widzów nie było to już takie proste. Tak czy inaczej nie jest to opowieść łatwa w odbiorze. Ale najbardziej urzekł mnie jednak sposób pokazania głównej postaci, rapera, złodzieja, bandyty i playboya w jednym, który nieustannie oczekuje od życia więcej i próbuje walczyć z systemem. Z drugiej strony ten filmowy Chada to również mężczyzna niezwykle wrażliwy, o gołębim sercu i wrażliwości dziecka, chcącego widzieć świat pięknym i równym, który ogromnym szacunkiem i miłością obdarza zarówno swą matkę jak i dziewczynę. Otrzymujemy więc głęboką analizę charakteru tego człowieka (jego problemów emocjonalnych i życiowych), a także szerszych problemów społecznych. Przez większość filmu obserwujemy również próby wyrwania się bohatera z przestępczego życia, /pliki/zdjecia/proc3.jpgktóre sam niweczy. Dialogi są bardzo dobrze napisane i co ważne nie brak w nich też czarnego humoru, szczególnie w scenach więziennych (mnie chyba najbardziej rozbawiła scena, w której więźniowie grali w Scrabble). Ujęcia kamery są za to niekiedy zbyt długie, co było z pewnością trudne dla aktorów, którzy musieli panować nad swą koncentracją, by nie wyjść z roli.

Na koniec wypada jeszcze dodać, że wszystkim scenom towarzyszą powszechnie znane utwory Tomasza Chady z jego ostatniego albumu „Proceder”. Co ważne teksty zostały trafnie dopasowane do sytuacji. Warto też wspomnieć, że film jest długi (137 minut) i może trochę zmęczyć, choć według mnie nie jest to jakiś wielki mankament. Ważnym elementem filmu są również sceny koncertowe, choć tych jest z kolei moim zdaniem za mało. Summa summarum można odnieść wrażenie, że jest to film zrealizowany przez bliskich przyjaciół Chady.

A co z przedstawieniem polskich realiów? W Internecie pojawiło się naprawdę wiele recenzji, których autorzy zwracają uwagę na ten aspekt i jego kontrowersyjne przedstawienie. Twórcy filmu pokazują, że Polska wcale nie jest bynajmniej takim idealnym miejscem na ziemi jak się wielu z nas wydaje. Bracia Węgrzynowie dają ewidentnie do zrozumienia, że w naszym kraju trzeba niestety działać często nielegalnie, na granicy prawa, a nawet poza nim, jeżeli chce się osiągnąć sukces w dowolnej branży lub zarobić pieniądze. /pliki/zdjecia/proc4.jpgGangsterka, nielegalne interesy i narkotyki to według nich dzień powszedni wielu Polaków, choć niektórzy potrafią to jeszcze sprytnie kamuflować. Dla mnie taka teza jest jednak bardzo naciągana, choć dobrze wiemy, że w każdym kłamstwie tkwi jakieś ziarno prawdy.

Oceniam ten film pozytywnie. Należy go potraktować jako osadzone w polskich realiach kino akcji z wyrazistą postacią w roli głównej i nie oczekiwać niczego więcej. Film jest ciekawy, porusza, a miejscami też bawi do łez. Nie jest to jednak film skierowany wyłącznie do fanów hip-hopu, bo opiera się na ciekawej historii, która jest naprawdę nieźle opowiedziana. Zatem jak ktoś nawet nie lubi tego muzycznego gatunku, to powinien docenić sposób snucia tej opowieści, który bezsprzecznie wciąga. Film braci Węgrzynów bezsprzecznie ma jeszcze jedną ważną zaletę, daje do myślenia i uświadamia, że życie nie zawsze jest takie proste, jak się nam wydaje, a sława nie zawsze jest też tym, czego niektórzy z nas oczekują.

Grafika:

Oceń tekst
  • Średnia ocen 5.2
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
Średnia ocena: 5.2 /12 wszystkich

Komentarze [0]

Jeszcze nikt nie skomentował. Chcesz być pierwszy?

Dodaj komentarz

Możesz używać składni Textile Lite

Aby wysłać formularz, kliknij na słonia (zabezpieczenie przeciw botom)

Najaktywniejsi dziennikarze

Yazoo 33yazoo
Mitter 27mitter
Lou 10lou

Wspierają nas:


Ian Boon Talk Easy
TFS Leonardo
OSK Dobra Szkoła

Ilość osób aktualnie czytających Lessera

Znalazłeś błąd? - poinformuj nas o tym!
Copyright © Webmastering LO Tarnobrzeg 2018
Do góry