Rekrutacja

Scena muzyczna - Soliści

Maciej Musiał

Serwus! Jak się nazywam, każdy widzi, a uprzedzając wasze pytania dodam, że nie występuję w produkcjach TVP. Rozszerzam matematykę, historię, wos, j. angielski i j. niemiecki. Wiem, że to trochę dużo, ale cóż, taki już chyba jestem. Muzyką zacząłem fascynować się na dobrą sprawę wtedy, gdy mój mózg nauczył się rozróżniać dźwięki i dostrzegać harmonię. Pierwsze występy publiczne, to czasy przedszkola i szkoły podstawowej. Wtedy zachęcono mnie do doskonalenia się w sztuce deklamacji i recytacji, co muszę przyznać przyniosło nawet pewne owoce, bo kilkakrotnie zostałem finalistą, a nawet laureatem miejskich i gminnych konkursów recytatorskich. Moja przygoda z muzyką rozpoczęła się natomiast w chwili, gdy rodzice z jakiejś okazji podarowali mi keyboard. Przez rok uczyłem się gry na tym instrumencie samodzielnie, ale w końcu dojrzałem do decyzji, by zacząć to robić profesjonalnie i zapisałem się do Studia Muzyki Rozrywkowej "eMKa" w Nowej Dębie, prowadzonego przez pana Kamila Wójtowicza. W tamtej chwili poczułem się już artystą pełną gębą, gdyż mogłem brać udział w koncertach organizowanych przez "eMKę". Gdy pojawiłem się w tarnobrzeskim "Koperniku", postanowiłem wykorzystać te swoje umiejętności i zaangażować się w życie szkolnej sceny muzycznej. Dzięki tej decyzji brałem potem udział w wielu koncertach okazjonalnych i charytatywnych (np. z Marcelem Kucharskim i Mikołajem Dudą zorganizowaliśmy koncert charytatywny dla rodziny z Miechocina, która znalazła się w trudnej sytuacji materialnej). Podczas tych muzycznych wydarzeń wykonywałem utwory samodzielnie, akompaniowałem wokalistom i wspierałem szkolne zespoły muzyczne. Za całokształt mojej działalności na szkolnej scenie muzycznej wyróżniono mnie podczas XXV Szkolnego Przeglądu Talentów nagrodą Grand Prix, z czego jestem ogromnie dumny. W ostatnim okresie, ze wzgledu na intensywne przygotowania do matury, odpuściłem nieco grę na keyboardzie, pianinie i fortepianie, ale możecie mi wierzyć, że nie mam zamiaru porzucać tej pasji.

Lipstick on the glassWilcza zamiećNim wstanie dzieńUna MattinaPolskie drogi

Wojciech Kopeć

Cześć! Mam na imię Wojtek, uczęszczam do klasy o profilu mat-fiz-ang. Moja przygoda z muzyką rozpoczęła się w wieku siedmiu lat i od początku związana była z grą na fortepianie. W moim domu muzyka była obecna od zawsze. Moja starsza siostra codziennie ćwiczyła po kilka godzin grę na instrumencie, więc nie było innej możliwości. Rok później znalazłem się w szkole muzycznej. Pomimo mojej ówczesnej niechęci do żmudnych, codziennych ćwiczeń, z perspektywy czasu miło wspominam te sześć lat, które tam spędziłem. Z czasem moja gra na pianinie przemieniła się z obowiązku w pasję i choć nigdy nie byłem na tyle gorliwy, by ćwiczyć po kilka godzin dziennie, to szybko przekonałem się, że gra na instrumencie działa na mnie odprężająco. Na początku liceum zafascynowała mnie muzyka jazzowa, zwłaszcza wirtuozeria pianistów jazzowych z lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. Niezwykłym odkryciem było dla mnie poznanie muzyki Krzysztofa Komedy, którego utwór "Rosemary’s Lullaby" zaprezentowałem na XXIII Szkolnym Przeglądzie Talentów w naszym "Koperniku". Od tego czasu bardzo często udzielałem się w różnych szkolnych i pozaszkolnych przedsięwzięciach artystycznych, w tym w koncertach charytatywnych i okolicznościowych (np. w koncercie „Dla Niepodległej”). Wykonywałem podczas tych wydarzeń muzycznych utwory w bardzo różnych klimatach, akompaniując wielu szkolnym solistkom i solistom, a niekiedy wspierałem też szkolne zespoły. Teraz często zdarza mi się pod wpływem jakiejś muzycznej myśli, usiąść do pianina i improwizować. Z tych improwizacji powstają potem moje własne kompozycje. Jedną z nich "Poranną etiudę" zaprezentowałem z towarzyszeniem Zuzanny Trzaski (skrzypce) podczas XXV Szkolnego Przeglądu Talentów. Za całokształt mojej działalności na szkolnej scenie muzycznej zostałem również wyróżniony podczas tej imprezy nagrodą Grand Prix. Nie wiążę swojej przyszłości z muzyką, tzn. nie zamierzam zajmować się nią zawodowo, ale myślę, że nie raz nie dwa usiądę jeszcze przed instrumentem i zagram coś dla własnej przyjemności lub dla najbliższych.

Rosemary’s Lullaby (32.15')

Poranna etiudaLittle storyLibertangoMarsz turecki

Anna Madej

Cześć wszystkim! Mam na imię Ania i uczęszczam do klasy, w której rozszerzam matematykę, chemię i język angielski. Moja przygoda z muzyką ma swój początek dawno, dawno temu… bodajże w III klasie podstawówki, kiedy to wraz z dwiema koleżankami wzięłyśmy udział w Gminnym Konkursie Piosenki Ekologicznej w Baranowie Sandomierskim i zdobyłyśmy I miejsce. Ależ to był sukces! A nagrody, jakie wówczas otrzymałyśmy (piórniki i encyklopedie zwierząt i roślin), służą nam po dzień dzisiejszy. Obecnie śpiewam jako sopran w chórze „Chorus Familiaris” w Woli Baranowskiej. To dla mnie ogromna przyjemność, ponieważ łączący się czterogłos daje niesamowitą harmonię i prawdziwe piękno dla ucha! Chętnie biorę także udział w różnych koncertach okolicznościowych i konkursach. W XXIII Przeglądzie Talentów w naszym „Koperniku”, wraz z koleżanką Madzią Plutą, udało nam się zająć I miejsce w kategorii duety, natomiast w XXIV Przeglądzie Talentów cieszyłam się ze zdobytego III miejsca w kategorii solistów. Co prawda, nie wiążę swoich planów na przyszłość z muzyką, ale jest mi ona na tyle bliska, że nie zamierzam się z nią nigdy rozstawać!

Radioactive/Pumped up kicks (10.40')

Dziś idę walczyćAin't NobodyThis LoveNie ma jak w KopernikuBiały krzyżWilcza zamiec
Do góry

Witaj!

Aktualna wersja naszej strony posiada wiele nowych, niezwykle przydatnych każdemu uczniowi funkcji. Jeśli chcesz, aby np. w menu wyświetlane były informacje dotyczące twojego planu lekcji i zastępstw dla twojej klasy na każdy kolejny dzień, to wypełnij poniższy formularz i naciśnij przycisk Zapisz. Jeżeli nie jesteś zainteresowany korzystaniem z tych funkcji, to naciśnij przycisk Anuluj.

Anuluj