Szkolna Gazeta Internetowa Liceum Ogolnoksztalcacego im. Mikolaja Kopernika w Tarnobrzegu

Mistrzowie dobrej śmierci   

Dodano 2023-09-20, w dziale inne - archiwum

Postać kata owiana jest raczej mroczną sławą. Gdy ktoś wspomina o tej postaci, zazwyczaj krzywimy się z niesmakiem. W filmach i bajkach funkcję kata sprawują osoby na wskroś złe, które czerpią przyjemność z torturowania, a nawet odbierania ludziom życia. Dlatego widzowie, konfrontowani z takimi postaciami, odczuwają lekki strach, ale i pogardę. Niektórzy twierdzą jednak, że kat pełnił bardzo pożyteczną rolę, gdyż pomagał on wymiarowi sprawiedliwości rugować z danej społeczności wszystkich tych, którzy zagrażali jej członkom. Obecnie, gdy kara śmierci w wielu państwach świata została zniesiona, może to wydawać nam się dziwne.

/pliki/zdjecia/katt1.jpg Warto jednak wiedzieć, że wcale nie tak łatwo było przed laty zostać katem. Adept musiał się naprawdę sporo umieć, a także wykazać chęć dalszej nauki. Musiał również zaliczyć praktyki. Na początek adept musiał wykazać się umiejętnością pisania i czytania. Dopiero wtedy mógł rozpocząć naukę tortur, czyli precyzyjnego ćwiartowania, odcinania różnych części ciała oraz wycinania i wypalania piętn. Kat musiał więc dobrze poznać podstawy anatomii, by wiedzieć, co należy usuwać, by było to bolesne, ale też pozwalało skazanemu określony czas pozostać przy życiu. Początkujący kat w ramach swoich obowiązków pełnił również funkcję lokalnego hycla, czyli zajmował się wyłapywaniem i uśmiercaniem bezpańskich bądź też chorych psów i kotów. Jak twierdzą historycy niektórzy kaci udzielali również ludziom pomocy medycznej (podobno nastawiali złamania kości i zwichnięcia).

Prawie każdy mistrz w tym fachu miał też kilku uczniów. Jak łatwo się domyślić utrzymanie takiej gromadki było naprawdę kosztowne, dlatego nie każde miasto mogło sobie pozwolić na zatrudnienie własnego kata. Ci, których nie było stać, w razie pilnej potrzeby wynajmowali katów z sąsiednich miast.

Instytucja kata w największym stopniu wyodrębniła się w Europie. Od średniowiecza na tym kontynencie kat posiadał m.in. określoną odzież. Ubierał się zazwyczaj w jaskrawy strój, zakładając przy tym na głowę kaptur koloru czarnego lub czerwonego./pliki/zdjecia/katt2.jpg Warto wiedzieć, że wielu europejskich katów zajmowało się nie tylko wymierzaniem kar chłosty, pręgierza i łamania kołem, czy klasycznym torturowaniem bądź pozbawianiem życia skazanych, ale brało również aktywny udział przy przesłuchiwaniu podejrzanych. Warto też przypomnieć, że rodzaj kary śmierci zależał w średniowieczu od stanu skazanego. Rycerzy i możnowładców ścinano mieczem. Mieszczanie nie zasługiwali już na taki zaszczyt, dlatego do wykonywania na nich wyroku używano zwykłych toporów (to mogło być również sposobem na poniżenie rycerza, który dopuścił się szczególnie haniebnych czynów), a chłopów zwykle wieszano.

Zawód kata w zasadzie od początku postrzegany był więc jako elitarny, co nie zmienia faktu, że zarówno kat jak i jego rodzina byli z reguły dotknięci powszechną niesławą i w na dobrą sprawę można powiedzieć, że doświadczali społecznego wykluczenia.

Jak wspomniałam powyżej, człowiek wykonujący ten zawód musiał mieć naprawdę sporą wiedzę. Musiał wiedzieć, jak zadawać ból, by móc wyciągnąć od podejrzanego potrzebne informacje oraz jak w czasie egzekucji szybko i możliwie bezboleśnie odebrać komuś życie. Mówi się, że kat Anny Boleyn, jednej z żon Henryka VIII Tudora, sprowadzony na egzekucję aż z dalekiego Calais, okazał się mistrzem. Podobno ściął jej głowę jednym cięciem. Okazał jej przy tym wiele współczucia. Od każdej reguły są jednak wyjątki i dla odmiany kat, który został ściągnięty do ścięcia Thomasa Cromwella, z którym - według aktu oskarżenia - Anna Boleyn /pliki/zdjecia/katt3.jpg zdradzała króla, był z kolei nieudacznikiem. Jak twierdzą historycy, aż kilkakrotnie uderzał toporem, zanim udało mu odrąbać głowę wikariusza generalnego Kościoła anglikańskiego. Rekordy nieudolności bił jednak pewien francuski kat, który pracował w XVII wieku. Ten wykonał aż 29 uderzeń zanim udało mu się odrąbać głowę hrabiego de Chalaise.

Instytucja kata istniała również przez setki lat w Polsce, ale z przerwami (w przerwach karę śmierci wykonywały plutony wojskowe). W naszym kraju ostatnia przerwa miała miejsce na przełomie XIX i XX wieku. W 1927 roku przywrócono prawo o wykonywaniu kary śmierci przez sądy cywilne. Najbardziej znanym polskim katem w okresie II RP był Stefan Maciejowski (właściwie Alfred Kalt), który pracował jedynie 5 lat, ale cieszył się powszechnie statusem celebryty. Co zrozumiałe, jego życie i przeszłość owiane były aurą tajemnicy, ale to dawało pole do popisu ówczesnej prasie brukowej. Pewnemu reporterowi, udało się jednak zrobić z nim wywiad (obiecał mu wykupienie jego pamiętników przez znane zagraniczne pismo). Z niego można dowiedzieć się co nieco o przeszłości, życiu i poglądach osoby, która w latach 1927-1932 wykonała około stu egzekucji. Jak wyglądały wówczas te egzekucje? W świetle prawa musiały się odbyć w ciągu 24 godzin od zapadnięcia wyroku. Maciejowski musiał być więc stale w gotowości do wyjazdu służbowego. Zawiadamiano go specjalnie doręczanym pismem z Ministerstwa Sprawiedliwości (formalnie był urzędnikiem państwowym niskiego szczebla). Ubierał się wtedy w czarny żakiet, zabierał do walizki stryczek, maskę i białe rękawiczki, /pliki/zdjecia/katt4.jpg po czym wyruszał w drogę. Egzekucje odbywały się zwykle w odosobnionych miejscach, ale czasami też w więzieniach (jednak tylko w godzinach, gdy więźniowie spali).

Po wojnie pracowało w Polsce czterech katów, ale do dziś pozostali oni anonimowi. Prawdy o ich działalności w aparacie sprawiedliwości nie znali nawet ich najbliżsi. Wiadomo tylko, że wykonano po wojnie około 300 egzekucji, a ostatnia miała miejsce 21 kwietnia 1988 roku. Wykonano ją na gwałcicielu oraz mordercy, Andrzeju Czabańskim, w krakowskim więzieniu Montelupich.

7 grudnia 1989 roku Sejm ogłosił amnestię, zamieniającą skazanym na śmierć wyroki na 25 lat więzienia. Później przez kolejne lata obowiązywało moratorium na wykonywanie kary śmierci, aż wreszcie w nowym kodeksie karnym, który pojawił się w 1997 roku została ona całkowicie zniesiona.

Grafika:

Oceń tekst
  • Średnia ocen 5.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
Średnia ocena: 5.5 /17 wszystkich

Komentarze [0]

Jeszcze nikt nie skomentował. Chcesz być pierwszy?

Dodaj komentarz

Możesz używać składni Textile Lite

Aby wysłać formularz, kliknij na lwa (zabezpieczenie przeciw botom)

Najaktywniejsi dziennikarze

Luna 100luna
Komso 31komso
Artemis 25artemis
Hush 11hush

Publikujemy także w:

Liczba osób aktualnie czytających Lessera

Znalazłeś błąd? - poinformuj nas o tym!
Copyright © Webmastering LO Tarnobrzeg 2018
Do góry