Szkolna Gazeta Internetowa Liceum Ogolnoksztalcacego im. Mikolaja Kopernika w Tarnobrzegu

Słyszeć nie znaczy słuchać   

Dodano 2022-02-28, w dziale felietony - archiwum

Jesteś. Chodzisz do szkoły bądź też do pracy. Masz rodzinę, z którą jesteś związany bardziej lub mniej oraz znajomych, z którymi rozmawiasz częściej lub rzadziej. Odnosisz sukcesy, przeżywasz też niekiedy gorycz porażki, bo życie to wszak nieustający roller coaster. Może jesteś bardzo przeciętnym uczniem, a może jest wprost przeciwnie. Może masz problemy w pracy, a może jesteś szanowanym specjalistą z aspiracjami w renomowanej firmie. Może nieźle ci się powodzi, a może ledwo wiążesz koniec z końcem. Może masz wielu znajomych, a może nie. Wszystko to ma oczywiście w życiu każdego z nas ogromne znaczenie, ale coś mi mówi, że tak naprawdę to liczy się jednak tylko to, czy w swoim otoczeniu masz choćby jedną osobę, której naprawdę na tobie zależy, która zawsze znajdzie dla ciebie wolny czas, i która zechce cię wysłuchać, gdy los będzie cię doświadczał. A swoją drogą, czy uważasz, że ty sam jesteś taką właśnie osobą? Osobą, która potrafi wysłuchać innych i im doradzić. Tak, wysłuchać, a nie słuchać bez zainteresowania, nie mogąc się doczekać, aż ta druga osoba skończy mówić, by samemu zacząć snuć swoją opowieść?

/pliki/zdjecia/slu1.jpg Zadałam te pytania nieprzypadkowo. Chciałam bowiem, abyś ty, czytelniku, zastanowił się nad swoim zachowaniem i przyjrzał się bliżej twoim relacjom z ludźmi, których uważasz za swoich dobrych znajomych. Uważam, że to szalenie istotna sprawa w życiu każdego / każdej z nas. Przed kilku miesiącami po raz pierwszy podjęłam ten temat, pisząc tekst o komunikacji interpersonalnej, w którym zwróciłam uwagę na rolę słuchacza w czasie konwersacji. Teraz zamierzam spojrzeć na ten temat nieco szerzej.

Każdego z nas otaczają na co dzień najróżniejsi ludzie. Niektórzy z nich są tylko statystami (np. ludzie dokonujący wraz z nami zakupów w sklepie, czy siedzący w pobliżu nas milcząco w autobusie). Inni grają w naszym życiu wyłącznie role epizodyczne. Są to ludzie, z którymi nawiązujemy co prawda w konwersację, ale tylko na chwilę, aby później z powrotem zatopić się we własnych myślach. Ci odgrywają w naszym życiu zazwyczaj role drugo, a często też trzecioplanowe. Są jednak i tacy, z którymi widujemy się często, i z którymi dzielimy na co dzień nasze smutki i radości (np. rodzice, dziadkowie, przyjaciele). To ludzie z reguły bardzo dla nas ważni. Często wśród nich znajdujemy kogoś, kto potrafi pozyskać nasze zaufanie, i z kim w związku z tym szczególnie lubimy rozmawiać, nie obawiając się dzielić największymi swoimi sekretami bądź też opowiadać o swoich lękach i marzeniach.

/pliki/zdjecia/slu2.jpg Zanim jednak kogoś takiego znajdziemy, zdarza się chyba każdemu z nas nie raz pomylić, bo ludzie lubią zakładać maski i grać określone role, a niektórzy z nich robią to znakomicie. Nie odkryję też Ameryki, gdy napiszę, że taki zawód i rozczarowanie boli bardzo. Nie wiem jak wy, ale ja odnoszę często wrażenie, że mój rozmówca tak naprawdę słucha mnie chyba tylko z przyzwoitości, błądząc myślami w swoim intymnym świecie i ma ogólnie głęboko w nosie to, o czym mu opowiadam, choć dla mnie to często sprawy największej wagi. Czy i wam się to też niekiedy przydarza? A swoją drogą, czy nie mieliście nigdy tak, że gdy wasz rozmówca opowiadał wam o czymś dla niego niezwykle ważnym czy bolesnym, słuchaliście go tylko jednym uchem, bo nie mogliście się wręcz doczekać aż skończy, gdyż akurat sami chcieliście podzielić się z nim tym, co dla was było ważne?

Może zabrzmi to dziwnie, ale uważam, że my, ludzie, oduczyliśmy się trochę słuchać innych. Słuchać tak prawdziwie, z zainteresowaniem, analizując usłyszane słowa i zadając adekwatne pytania. Nie mam pojęcia, co tak naprawdę sprawiło, że dziś tak szczelnie zamknęliśmy się w swoich światach i tak bardzo oddaliliśmy od innych, często bliskich nam ludzi. Można by za to obwinić cywilizacyjny rozwój, odejście od wielowiekowych wartości i norm społecznych, zanik autorytetów, media, pandemię i wiele innych spraw, ale czy to coś zmieni? Nie mówię oczywiście, aby z każdą napotkaną osobą wchodzić w głębokie, mocno refleksyjne dysputy o otaczającym nas świecie, /pliki/zdjecia/slu3.jpg bo to byłoby niepoważne, ale skoro mamy ludzi, których uważamy za przyjaciół, to dlaczego nie poświecić im czasu i nie wysłuchać uważnie tego, co mają nam do powiedzenia, miast ich ignorować? Skąd bierze się w nas przekonanie, że nasze życie jest ważniejsze od życia innych? Dlaczego tak często uważamy, że to, co akurat my mamy innym do powiedzenia, jest znacznie ciekawsze od tego, co oni mogliby powiedzieć nam? Przecież ludzie ci mogą przeżywać w tym momencie naprawdę trudne lub radosne dla nich chwile, a w takich sytuacjach każdy człowiek odczuwa wewnętrzną potrzebę, wyrzucenia tego z siebie i podzielenia się tym z innymi. To na swój sposób bardzo ciekawe. Wielu znanych mi ludzi uważa, że ich życie jest przeciętne, nieciekawe, a niekiedy wręcz nudne, a mimo to zawsze potrafią znaleźć w tym swoim nieciekawym życiu historię, którą chcą się podzielić z innymi. Mając to na względzie, można więc założyć w ciemno, że życie innych może być nie mniej intrygujące. A jeśli tak jest, to dlaczego nie słuchamy z uwagą ich opowieści, wynurzeń czy zwierzeń. tylko w trakcie tychże ciągle myślimy o tym, by dojść do głosu i skierować uwagę swego rozmówcy na siebie?

Z doświadczenia wiem również, że są też takie osoby, które może nie tyle same chcą innym coś o sobie opowiedzieć, co w ogóle nie są zainteresowane rozmową z daną osobą. Zamiast jednak wprost to powiedzieć, są w rozmowie obecni ciałem, ale wyłączają się i czekają aż ta druga osoba skończy mówić. Ludzie ci nie chcą pewnie wyjść na gburów, za to bezsprzecznie chcą mieć święty spokój. /pliki/zdjecia/slu4.jpg Niekiedy zdarza się z kolei tak, że gdy chcemy porozmawiać z inną osobą, to ta osoba od razu daje nam wyraźnie do zrozumienia, że nie ma na rozmowę czasu bądź ochoty. Takie odtrącenie boli. Odczuwamy wówczas zawód, żal, rozgoryczenie i nie pozostaje nam nic innego jak odejść i poszukać kogoś innego, kto zechciałby nas wysłuchać. A teraz przypomnijcie sobie, drodzy czytelnicy, czy wam nie zdarzyło się coś takiego? Czy nie odtrąciliście nigdy człowieka, który chciał wam powierzyć swoją historię, dając mu do zrozumienia, że jego życie kompletnie was nie interesuje.

Napisałam ten tekst, by zwrócić waszą uwagę na istotę rozmowy i zachęcić was do refleksji w tym temacie. Może, mając na uwadze to, co napisałam, nie odtrącicie juz nigdy więcej innych ludzi, którzy chcieliby wam coś o sobie opowiedzieć, a nawet wysłuchacie tej ich opowieści z należytą uwagą? Jeśli uda się nam zmienić w sobie podejście do słuchania, to świat wokół nas na pewno stanie się lepszy i bardziej przyjazny dla wszystkich.

Umiejętność słuchania to sztuka, ale jestem absolutnie przekona, że warto doskonalić w sobie tę umiejętność. Skoro dana została nam taka właśnie możliwość komunikowania się ze sobą, to dlaczego z niej nie korzystać? Pamiętajmy, że umiejętność słuchania to dar, który niewielu posiada, ale też dar, który otwiera wiele drzwi i serc. Ten, kto ten dar posiadł i potrafi słuchać, zwykle jest lubiany w towarzystwie i jak się domyślacie nie jest to przypadek.

Grafika:

Oceń tekst
  • Średnia ocen 5.4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
Średnia ocena: 5.4 /29 wszystkich

Komentarze [2]

~Anna
2022-03-03 12:21

Jestem pod wrażeniem. Poruszyłas bardzo istotny problem.

~Niki
2022-03-02 23:30

Powiem tak kapelusze z głów….

  • 1

Dodaj komentarz

Możesz używać składni Textile Lite

Aby wysłać formularz, kliknij na żyrafę (zabezpieczenie przeciw botom)

Najaktywniejsi dziennikarze

Luna 100luna
Komso 31komso
Artemis 25artemis
Hush 11hush

Publikujemy także w:

Liczba osób aktualnie czytających Lessera

Znalazłeś błąd? - poinformuj nas o tym!
Copyright © Webmastering LO Tarnobrzeg 2018
Do góry