Szkolna Gazeta Internetowa Liceum Ogolnoksztalcacego im. Mikolaja Kopernika w Tarnobrzegu

Stygmatyzacja nieczytających   

Dodano 2021-11-28, w dziale felietony - archiwum

Stygmatyzacja w historii ludzkości znana jest od zarania dziejów. Powiedziałabym nawet, że obecnie jest znacznie bardziej powszechna niż kiedyś. Przez setki lat ludzie stygmatyzowali innych, bo w odmienności czuli zagrożeni dla siebie i bliskich. Stygmatyzowali przede wszystkim osoby chore psychicznie, wyznające inne religie, reprezentujące niestandardowe przekonania bądź orientacje, ale również osoby uzależnione, wyglądające inaczej, mające nietypowy na danym obszarze kolor skóry bądź przynależące do określonych nieformalnych grup. Czy nie macie jednak wrażenie, że obecnie do tej grupy powodów stygmatyzacji doszło jeszcze wiele kolejnych, w tym również nasz stosunek do czytania książek?

/pliki/zdjecia/czyt1_8.jpg Chyba wszyscy zgodzimy się co do tego, że stygmatyzacja to zło. Nie rozumiem dlaczego ludzie tak lubią generalizować, klasyfikować i przypisywać innym ludziom określone cechy (z reguły negatywne), które wcale nie oddają prawdy o tych ludziach, a wynikają wyłącznie ze złych doświadczeń, skojarzeń bądź też plotek głoszonych przez jakiś ludzi lub określone grupy. Zastanawia mnie także, dlaczego tak wielu ludzi chętnie i bezrefleksyjnie przejmuje narzucony im obraz innych ludzi, stworzony często na podstawie zaledwie jakiegoś jednego atrybutu lub pojedynczego zachowania. W psychologii określa się ten podświadomy proces efektem Golema, a polega on na automatycznym przypisaniu innym negatywnej właściwości bądź też całej grupy cech osobowości na podstawie jedynie pierwszego wrażenia lub opinii usłyszanej od innych. Naturalnie doskonale wiem, że stygmatyzacja ma swoje źródło w lęku przed innością i uprzedzeniach, które wynikają z reguły z niewiedzy lub ignorancji, ale mimo to jakoś trudno mi zrozumieć, dlaczego ludzie robią to tak ochoczo. Zapewne u podstaw tego zachowania musi leżeć zakorzeniona w naszym charakterze potrzeba czucia się lepszymi oraz bardziej wartościowymi od innych. Odnoszę także wrażenie, że to jednostki najbardziej słabe i przez to zaniepokojone, najmocniej stygmatyzują innych. Na szczęście nie wszyscy jesteśmy jednakowi i nie brakuje też ludzi, którzy mają świadomość bredni, które słyszą i nie dają się zwieść, bo wiedzą, że patrzenie na innych z góry, odsuwanie ich na margines i dostrzegania w nich wrogów, to droga donikąd.

/pliki/zdjecia/czyt2_6.jpg Nie zamierzam się jednak nad tym problemem szerzej tutaj rozwodzić, gdyż pragnę poruszyć jedynie problem specyficznej formy stygmatyzacji, obejmującej tylko jedną sferę życia – czytelnictwo. Coś mi się wydaje, że nie tylko ja dostrzegam ludzi, którzy przechwalają się ilością przeczytanych książek, wywyższają się przy tym nad innymi, wypowiadając się z lekceważeniem o tych, co to książki raczej w rękach trzymać nie lubią. Czy takie stygmatyzowanie innych pod kątem tej jednej czynności nie wydaje się wam niedorzeczne? Przecież czytanie to tylko rozrywka, taka sama jak wiele jej podobnych. A czy każdy z nas nie ma prawa odpoczywać tak, jak lubi, o ile nie łamie przy tym obowiązującego prawa i nie godzi w przyjęte powszechnie społeczne normy?

Na forum internetowym Gazety Wyborczej 29 kwietnia 2021 roku ukazał się tekst Stanisława Skarżyńskiego „Fałszywy kult czytelnictwa. Nie dajcie sobie wmówić, że jeśli nie czytacie, to jesteście gorsi”. Skarżyński obwieścił tym tekstem wszem, że oto w Polsce pojawiła się nowa forma stygmatyzacji, która dotyka nieczytających. Rutynowi obrońcy wykluczanych od razu stanęli w obronie tej grupy, pisząc o tym w komentarzach pod jego tekstem, podczas, gdy inni dali wyraz swojemu ogromnemu zaniepokojeniu tym faktem, Z tytułem tekstu Skarżyńskiego zgadzam się w pełni, choć z poszczególnymi tezami i argumentami już niekoniecznie. Faktem jest, że Skarżyński użył w swym tekście wielu banalnych argumentów, których podważyć się raczej nie da (nie czytają, ponieważ ich na to nie stać, nie lubią, nie mają czasu albo takiej potrzeby), ale podzielać je też rozsądne za bardzo nie jest. /pliki/zdjecia/czyt3_5.jpg Czułam, że jak nic włożył kij w mrowisko i nie pomyliłam się. Spór o czytelnictwo nabrał od razu wyższej temperatury niż zwykle. Na początku pod tekstem Skarżyńskiego pojawiły się ubliżające mu co by nie mówić komentarze, których autorzy zarzucali autorowi potraktowanie czytelnictwa jako niegroźnego acz śmiesznego snobizmu intelektualistów oraz wzięcie w obronę analfabetów. Oczywiście nie zabrakło też ostrzejszych wpisów, w których zarzucono mu intelektualną nieuczciwość, żenujący warsztat czy bezmyślne powtarzanie tez fundamentalistów. Na polemiczny artykuł także nie musieliśmy zbyt długo czekać, bo już 2 maja 2021 taki się pojawił, a jego autorami byli panowie Jacek Dehnel i Zygmunt Miłoszewski. Ich tekst ukazał się pod znamiennym tytułem „O pewnym rasizmie, którego nie było”. Po tej publikacji w internecie już zawrzało. Swoje zdanie w tej kwestii wypowiedziało bardzo wiele znanych osób, w tym pisarz Jakub Ćwiek, czy prowadzący kanał „Strefa czytacza” Daniel Muniowski. Wszyscy ocenili tekst Skarżyńskiego jako niezbyt udany, nieprzemyślany, a wręcz szkodliwy. Zarzucili mu także świadome obniżania standardów i chęć przypodobania się analfabetom. Natomiast autorzy tekstu polemicznego bardzo logicznie i inteligentnie wyjaśnili niedorzeczność większości postawionych przez Skarżyńskiego tez. Na początku tekstu pana Skarżyńskiego pojawia się na przykład taka fraza, tu cytat, „rasizm na fundamencie czytelnictwa”. Panowie Dehnel i Miłoszewski wyjaśnili więc rzeczonemu, że rasizm, podobnie jak seksizm czy homofobia, dotyczy cech wrodzonych i niezmiennych, a czytanie książek z pewnością do takich nie należy. Dalej pan Skarżyński stawia zaskakującą tezę, jakoby fakt bycia czytelnikiem miał dowodzić „wyznawania ideologii”, /pliki/zdjecia/czyt4_3.jpg którą zaślepione masy czytające starają się też zarazić resztę społeczeństwa. Panowie Dehnel i Miłoszewski zapytali więc autora, czy według tego rozumowania o ideowość należałoby podejrzewać też wszystkich innych spędzających czas inaczej, na przykład kopiących piłkę lub grających w gry komputerowe? Argumentację pana Skarżyńskiego można by podsumować jednym zdaniem „czytanie nie czyni nikogo lepszym”. Coś w tym jest, ale… W końcu dla nikogo nie jest tajemnicą, że czytanie książek wzbogaca nasze słownictwo, pozwala lepiej zrozumieć emocje, myśli i sposoby działania zarówno te swoje jak i innych, edukuje w szerokim rozumieniu tego słowa, a niektórzy twierdzą również, że rozwija w sensie moralnym, choć chyba nikt nigdy nie przeprowadził badań, które by to potwierdziły. I co teraz? Czy dalej wydaje się wam, że pan Skarżyński ma rację?

Gdy sprawa była jeszcze gorąca, nie widziałam sensu w angażowaniu się w tę polemikę, ale teraz, gdy emocje opadły i większość zapomniała już o tym sporze, postanowiłam zabrać głos i również wypowiedzieć się w tej kwestii.

Teza, mówiąca o tym, że osoby czytające są lepsze, bardziej wartościowe, od nieczytających, funkcjonuje od dawna. Panowie, którzy weszli w polemikę z panem Skarżyńskim, przytoczyli w swoim tekście wiele rozsądnych argumentów potwierdzających zbawienny wpływ czytania książek na człowieka. W tym się z nimi absolutnie zgadzam, gdyż czytanie książek faktycznie może być świetną i bardzo wartościową rozrywką, ale… Tak to już jakoś jest, że zawsze się znajdzie jakieś „ale”. Otóż w artykule polemicznym znalazło się z kolei stwierdzenie, jakoby autor jak i czytelnik /pliki/zdjecia/czyt5_3.jpg musieli wykonać ciężką pracę. Czyli, że niektórych kwestii nie da się po prostu przedstawić w sposób na tyle przystępny, by były od razu zrozumiałe, co zmusza nasz mózg do nauczenia się czegoś nowego, czyli rozwoju. Zgodnie z tym stwierdzeniem ludzki mózg rozwija się tylko wtedy, gdy styka się z tekstem trudnym. Ta teza jakoś mnie nie do końca przekonuje. No to niech mi ktoś teraz powie, które książki należałoby zaliczyć do tych trudnych, rozwijających, a które nie? Co powiedzieć na przykład o książce Blanki Lipińskiej „365 dni”, młodzieżówkach, fantastyce lub powieściach Olgi Tokarczuk czy Roberta Małeckiego? Które z nich rozwijają, a które nie? Może jestem jakaś dziwna, ale gdy czytam książki (w tym i te wymienionych powyżej autorów), nie czuję, by mój mózg wykonywał jakąś szczególnie ciężką pracę intelektualną. Fakt, na pewno czułam różnicę między „Czułym narratorem” a „365 dniami”, ale gdyby któraś z tych książek mi się nie podobała albo stwierdziłabym, że nie ma szans, abym ją doczytała do końca, to po prostu odłożyłbym ją na bok i raczej już bym do niej nie wróciła. Jakoś poradziłam sobie jednak z różnymi powieściami, w tym i z książką Tokarczuk i nie czułam się przy tym jakoś specjalnie zmęczona ciężką pracą intelektualną? Czy zgodnie z tezą wspomnianych powyżej polemistów powinnam zatem odnieść wrażenie, że książka pani Tokarczuk nie jest wartościowa? Jeśli tak, to które książki można do tej grupy zaliczyć?

Nie tylko dla mnie jest absolutnie jasne, że nasza cywilizacja nie byłaby tym, czym jest, bez słowa pisanego. Nie rozumiem jednak kompletnie, dlaczego tak chętnie i często bezmyślnie stygmatyzujemy innych? Czy naprawdę to takie ważne, w co ludzie wierzą, jak się ubierają, jakie mają orientacje i przekonania, co jedzą, jaki mają kolor skóry, no i w jaki sposób lubią spędzać swój czas wolny? Nie wydaje się wam, że znacznie ważniejsza jest moralność oraz przestrzegania norm społecznych? Moim zdaniem lepiej jest również zacząć swoją przygodę z czytaniem od powieści Lipińskiej, niż sięgać od razu po którąś z książek Tokarczuk, bo to faktycznie może osobę nieprzygotowaną zniechęcić. Lepiej krok po kroku przekonywać się, że książki są fajne i że czytanie może być niezwykłą przygodą intelektualną i przyjemnością. A pogląd, iż czytający są lepsi od nieczytających, tylko na podstawie tej jednej czynności, wydaje mi się mimo wszystko sporym nadużyciem.

Grafika:

Oceń tekst
  • Średnia ocen 5.8
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
Średnia ocena: 5.8 /36 wszystkich

Komentarze [6]

~Julita
2022-01-01 21:02

Niezły tekst

~Criss
2021-12-08 13:16

Brawo

~Była Lesserka
2021-11-29 16:48

Świetne

~Aleks
2021-11-29 14:31

Interesujące.

~Piotr
2021-11-29 14:27

Bardzo ciekawy tekst.Zmusza do myślenia.

~zoja
2021-11-28 21:02

Naprawdę prowokujesz do myślenia.

  • 1

Dodaj komentarz

Możesz używać składni Textile Lite

Aby wysłać formularz, kliknij na lwa (zabezpieczenie przeciw botom)

Najaktywniejsi dziennikarze

Luna 80luna
Kira 68kira
Yason 24yason
Animub 24animub
Komso 13komso

Wspierają nas:


Ian Boon Talk Easy
TFS Leonardo
OSK Dobra Szkoła

Ilość osób aktualnie czytających Lessera

Znalazłeś błąd? - poinformuj nas o tym!
Copyright © Webmastering LO Tarnobrzeg 2018
Do góry