Dałeś mi Boże ogród
Nic tak niewinne, nic tak przepiękne
Jak kwiaty w moim ogrodzie.
Róża - me serce - czerwona - aż zerknę!
I grążel złociutki na wodzie.
Tulipan co zerwan dla mojej kobiety
Uśmiech na twarzy wywoła
I żółć słoneczników - jak miód dla poety,
Dumnie podnosi czoła.
Ten fiolet fiołków widoczny z daleka
Niebo odbija nieskromnie,
Ma dusza już dłużej nie myśli, nie czeka:
Rzuca się weń nieprzytomnie.
Długo wyliczałby wszystkie te kwiaty,
Bo wzrokiem ich nie ogarnie.
Ty tylko - stwórco - wiesz ile pracy
Włożyłem w te piękna otchłanie...
Moim marzeniem jest to całe kwiecie
Zabrać ze sobą - do Boga,
By wszystkim żyjącym na tym ziemskim świecie
Dać kwiat gdy dojmie trwoga!
Jestem pisklęciem – mam skrzydła, ale nie umiem latać.
Jestem samochodem – maszyną, która bez paliwa jest bezużyteczna.
Jestem politykiem – nie dostrzegam swoich wad.
Jestem czekoladą – niby słodki, a jednak szkodliwy.
Jestem nałogiem – trudno się ode mnie uwolnić.
Jestem narcyzem – uwielbiam sam siebie.
Jestem poezją – potrzebuję samotności.
Jestem chory – ludzie omijają mnie z daleka.
Jestem przyjacielem – wszyscy o mnie zapomnieli.
Jestem miłością, a jednak nikogo nie kocham.
Jestem wszystkim, czyli niczym.
Kim jestem?
Chciałbym być sobą…
Komentarze [2]
2013-10-10 05:23
Kolejny “poeta” na lesserze… Mimo tego że lepiej się to czyta od tekstów szachisty to niestety poziom nie jest zbyt wysoki. 3 na zachęte.
2013-10-09 19:04
Ten drugi świetny, lubie twoje tekstyBlasco. Ciekawe co jeszcze pokazesz;)
- 1