Szkolna Gazeta Internetowa Liceum Ogolnoksztalcacego im. Mikolaja Kopernika w Tarnobrzegu

Manchester City mistrzem Premier League   

Dodano 2023-06-03, w dziale inne - archiwum

28. maja rozegrano ostatnią kolejkę angielskiej Premier League i poznaliśmy już wszystkie rozstrzygnięcia. Jak przystało na rozgrywki na Wyspach w tym sezonie również nie zabrakło emocji, ani nieoczekiwanych zwrotów akcji. Postanowiłem więc krótko podsumować występ najciekawszych drużyn, pisząc o tym, czym mnie zaskoczyły, a czym rozczarowały.

/pliki/zdjecia/prem1_0.jpgNa szczególne wyróżnienie zasłużyło moi zdaniem dwóch piłkarzy Erling Haaland i Harry Kane. Ten pierwszy to bardziej maszyna niż człowiek. Norweg miał zostać “zweryfikowany” przez Premier League w swoim debiutanckim sezonie, a tymczasem to on zweryfikował ligę. 36 goli (rekord) i osiem asyst w 35 spotkaniach w krajowych rozgrywkach (opuścił tylko trzy mecze) mówi samo za siebie. To napastnik idealny, skrojony pod grę w Anglii i występujący w idealnej dla siebie drużynie. Coś mi mówi, że jeśli nie opuści Wysp w kolejnych latach, to będzie jedynie pobijał swoje rekordy. Ten drugi strzelił co prawda 30 goli, ale to jak widać nie wystarczyło, by sięgnąć po tytuł najlepszego snajpera tej ligi. Mimo to, to moim zdaniem naprawdę wybitny zawodnik, który zaliczył kolejny znakomity sezon w przeciętnej drużynie (jego problemem jest to, że gra w Tottenhamie i kocha ten klub).

Manchester City

Po raz kolejny ekipa prowadzona przez Pepa Guardiole pokazała, że od lat jest zdecydowanie najlepszą drużyną na Wyspach. To kolejny już tytuł dla The Citizens w ostatnich latach, który zawdzięczają mądrej polityce klubu. Stabilizacja, ciągłość i harmonia. Wielkie znacznie miał z pewnością letni transfer Erlinga Haalanda, który zdobył rekordowe dla tej ligi 36 bramek w jednym sezonie. Szkoda tylko, że pod koniec tego sezonu pojawiły się w mediach doniesienia o nadużyciach finansowych klubu w ostatnich 9 latach. No, ale póki nie zapadł w tej sprawie żaden wyrok, nie można powiedzieć choćby jednego złego słowa na mistrzów Anglii. Czym zaskoczyli mnie w tym sezonie? Umiejętnością gry pod presją, a przyznacie, że końcówka sezonu 2022/2023 w Premier League była niezwykle emocjonująca. Mam również wrażenie, że zespół Guardioli ciągle ewoluuje, a stałe fragmenty gry jego drużyna opanowała chyba do perfekcji.

Arsenal

Powiedzieć, że Arsenal ma za sobą naprawdę udany sezon, to tak jakby nic nie powiedzieć. Zespół, który jeszcze niedawno miał problem z zajęciem miejsca w top 6, o top 4 nawet nie mówiąc, pod koniec tego sezonu miał wszystko w swoich rękach i mógł jak nic odebrać City mistrzowski tytuł. Przed rozpoczęciem rozgrywek chyba nikt nie przypuszczał, że Kanonierzy zdołają w tak efektownym stylu wyprzedzić Manchester United, Liverpool, Chelsea i Tottenham i nawiązać walkę z samym wielkim City. Hiszpański szkoleniowiec, Mikel Arteta, stworzył jednak swego rodzaju „piłkarskiego potwora”, który przez długie tygodnie był poza zasięgiem całej stawki i to do tego stopnia, że nawet Guardiola uważał, że ten sezon może paść łupem Arsenalu. Mimo świetnej gry przez zdecydowaną większość sezonu, londyńczycy nie wytrzymali mentalnie presji i w końcówce zaczęli w głupi sposób tracić kluczowe punkty. Ich występ należy jednak uznać za udany, choć tak sami piłkarze jak i ich kibice liczyli na więcej. No, ale jeśli ich przeciwnikiem w rywalizacji o mistrzowski tytuł była drużyna prawie kompletna, która w ostatnich 6 sezonach tylko raz nie zdobyła tytułu, to należało być perfekcyjnym. Arsenal bez wątpienia był znakomity, ale perfekcyjny raczej jeszcze nie. Najważniejsze dla kibiców jest z pewnością jednak to, że udało im się wywalczyć start w przyszłym sezonie Ligi Mistrzów.

Manchester United

/pliki/zdjecia/prem3_0.jpg Od 2013 roku trudno znaleźć fana United, który byłby zadowolony z zarządzania klubem. Po odejściu Sir Alexa Fergusona, klub zaczął stopniowo, ale bardzo wyraźnie sportowo podupadać. Przed sezonem 2022/2023 ogłoszono, że nowym szkoleniowcem Czerwonych Diabłów zostanie 52- letni Erik Ten Haag, który z sukcesem prowadził wcześniej Ajax Amsterdam. Wielu kibiców (w tym i ja) ostrzyło sobie zęby na sukcesy, które miał osiągnąć z tym zespołem ten świetny holenderski trener. Hurraoptymizm zniknął jednak tak szybko, jak się pojawił. Mimo falstartu oraz zawirowań, związanych odejściem Cristiano Ronaldo, zespół z Old Trafford może moim zdaniem uznać ten sezon za udany. Czerwone Diabły zajęły nie tylko 3. miejsce na podium w Premier League, ale sięgnęły też po Puchar Ligi i zakwalifikowały się do kolejnej edycji Ligi Mistrzów.

Newcastle United

To chyba największa sensacja ostatnich lat w Premier League. Klub, który od lat cieszył się z utrzymania w lidze, na dobre dołączył teraz do czołówki. Oczywiście wielka w tym zasługa petrodolarów szejków z Arabii Saudyjskiej, ale nie deprecjonowałbym też pracy trenera (Eddie Howe) oraz progresu samych zawodników, którzy osiągnęli znacznie lepszy wynik, niż np. Chelsea, w które wpakowano już setki milionów funtów.

Liverpool

Drużyna prowadzona w tym sezonie przez Jürgena Klopa, przez lata sprawiała przyjemność swoim fanom, meldując się każdorazowo na koniec sezonu w TOP 4. /pliki/zdjecia/prem4_e.jpg Myślę jednak, że The Reds w tym sezonie nie zadowolili swoich kibiców. Po wielu latach zaciętej walki z City o tytuł mistrza, drużyna z Anfield po raz pierwszy od lat znalazła się poza TOP 4, w wyniku czego za rok będzie mogła zagrać jedynie w lidze Europy.

Chelsea

Myślę, że sezon 2022/2023 w wykonaniu The Blues najlepiej byłoby przemilczeć, jednak nie potrafię się powstrzymać. Klub, który wydał łącznie ponad 500 milionów funtów na zakupy w obu okienkach transferowych, zajął finalnie dopiero 12 miejsce. I co z tego, że posiada w swoim składzie gwiazdy warte ogromne pieniądze (najwięcej kosztował Enzo Fernandez – około 120 mln euro), skoro te z jakiegoś powodu niezwykle rzadko pojawiają się na boisku. Chelsea to według mnie idealny przykład, że w piłce liczą się nie tylko pieniądze. Na razie jedyną zaletą wielomilionowych transferów jest wyłącznie obniżenie średniej wieku kadry. A złośliwi kibice piłkarscy na Wyspach mówią, że gdyby londyńczycy mieli do rozegrania jeszcze kilka ligowych spotkań, to najprawdopodobniej musieliby walczyć o utrzymanie w elicie.

Leicester

Gdy po sezonie 2015/2016 fani Leicester cieszyli się z mistrzostwa Anglii, zapewne żaden z nich nie brał wówczas pod uwagę możliwość, że zaledwie parę lat później klub ten będzie walczył o utrzymanie, a nawet spadnie do Championship. Ten czarny scenariusz jednak się ziścił. Lisom możemy więc dziś tylko życzyć szybkiego powrotu do ligi, choć nie będzie to łatwe, gdyż po spadku z Premier League w klubie doszło do rewolucji kadrowej, a jego najlepsi piłkarze opuszczają już drużynę.

Grafika:

Oceń tekst
  • Średnia ocen 5.4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
Średnia ocena: 5.4 /53 wszystkich

Komentarze [1]

~ikith
2023-06-04 19:33

Konkretne i ciekawe podsumowanie tego sezonu w angielskiej elicie. Spośród innych klubów, warte wspomnienia są jeszcze postawy Aston Villi pod wodzą Unaia Emery’ego (świetna passa i przez jakiś czas klub był bliski wejścia do czołowej piątki) oraz Fullham FC (jako beniaminek byli trudnym rywalem do przejścia, spokojnie się utrzymali; zaś doświadczony Aleksandar Mitrović przez jakiś czas rywalizował o tytuł króla strzelców – mimo wszystko nie ma się on czego wstydzić, to wciąż bardzo dobry napastnik i legenda Serbów).

  • 1

Dodaj komentarz

Możesz używać składni Textile Lite

Aby wysłać formularz, kliknij na słonia (zabezpieczenie przeciw botom)

Najaktywniejsi dziennikarze

Luna 97luna
Komso 31komso
Artemis 24artemis
Hush 10hush

Publikujemy także w:

Liczba osób aktualnie czytających Lessera

Znalazłeś błąd? - poinformuj nas o tym!
Copyright © Webmastering LO Tarnobrzeg 2018
Do góry